15 grudnia 2014

Rozdział 18 - EPILOG


Mija sześć miesięcy od naszego ślubu i ledwo kilka dni od narodzin naszego syna. Jest ciepłe, majowe popołudnie i kiedy właśnie karmię naszego małego głodomora, do pokoju wchodzi Jason. Uśmiecha się i przysiada obok.
- Jak tam, Kochanie? - spogląda na mnie, ale po chwili przenosi wzrok na maluszka. Dotyka palcem jego maleńkiej piąstki, którą malec zaciska na wielkim palcu tatusia. Rozczula mnie to za każdym razem...
- Dobrze, mały ma apetyt - głaszczę go po główce i przeczesuję jego ciemne włoski.
- Bardzo mnie to cieszy, tak ma być. Musi być duży i silny jak tatuś, prawda Mason? - Jace układa się na brzuchu i teraz już całkowicie skupia uwagę na dziecku. Wpatruje się w niego i uśmiecha uroczo. Nigdy nie sądziłam, że tak cudownie odnajdzie się w roli ojca. Obawiałam się, jak to wszystko będzie wyglądać. Czy będzie chciał się nim zajmować, czy potrafi pokochać go tak mocno, jak mnie. Moje obawy jednak były bezpodstawne, bo Mason zawładnął światem Jasona, który po prostu go wielbi. Kąpie go i przewija, śpiewa mu kołysanki i zawsze opowiada jakieś ciekawe historyjki. Nawet gdy maluszek nic nie rozumie, z ciekawością wpatruje się w Jasona - Tatuś kupił Ci pieluszki, wiesz? I super wypasiony samochodzik, tylko musisz jeszcze troszeczkę urosnąć - uśmiecham się na jego słowa, ale zawsze rozmawia z nim i opowiada, jak spędził dzień. To takie słodkie i rozczulające.
- Kupiłeś wszystko, co Ci spisałam? - odklejam Masona od piersi i poprawiam stanik.
- Oczywiście, Skarbie - mruga okiem i uśmiecha się szeroko - Jak się dzisiaj czujesz?

- Trochę lepiej - poprawiam bluzkę i krzywię się, kiedy próbuję przekręcić się na plecy.
- Hej, pomogę Ci - Jason doskakuje do mnie, delikatnie chwyta mnie za ramiona i pomaga mi się wygodnie ułożyć - Boli mnie serce, kiedy znowu muszę patrzeć na to, jak cierpisz - mówi smutno, pochyla się i całuje mnie w czoło.
- Dam radę, Jace... nie martw się tyle, dobrze? Miliony kobiet na całym świecie rodzi dzieci, spokojnie. 
- Kurcze, jesteś taka dzielna. Wiesz? - przykłada dłoń do mojego policzka i przesuwa po nim kciukiem - Rozkroili Ci brzuch, a Ty mówisz beztrosko, żebym był spokojny i dasz radę? Jesteś niesamowita, Kotku.
- Minie parę tygodni i będę jak nowa. Wrócę do żywych i będę śmigać na spacery z małym.

- Co do spacerów... masz może ochotę posiedzieć w ogrodzie? Jest piękna pogoda, a Mason wreszcie odetchnie świeżym powietrzem. Co Ty na to? - och, to miłe, że o tym pomyślał. Przytakuję głową i uśmiecham się szeroko - Super. Pomogę Ci się przebrać i trzeba założyć coś cieplejszego na małego, żeby nie zmarzł.
- Jace, na dworze jest bardzo ciepło, spokojnie. Otulimy go kocykiem i to w zupełności wystarczy.

- Ty jesteś tutaj szefową, Skarbie. Ja się na tym kompletnie nie znam - mruga okiem i pomaga mi wstać z łóżka.
Chwilę później przebieram się w wygodne legginsy i bokserkę. Pogoda faktycznie sprzyja i Jason zanosi mnie na rękach do ogrodu. Ostrożnie sadza na wygodnym fotelu i faktycznie prawie nie odczułam bólu. Mruga do mnie zadziornie i przynosi mi zimny sok. Obok nas w wózku śpi Mason i bardzo podoba mi się ta cisza i spokój.
- To niesamowite, że mamy dziecko - słyszę cichy głos Jasona i spoglądam na niego - Tak cholernie się bałem, a teraz nawet nie wyobrażam sobie, aby Masona nie było na świecie - uśmiecham się na jego słowa, bo jest to coś cudownego! Jak to możliwe, że tak bardzo potrafił się zmienić? - Naprawdę jestem najszczęśliwszym facetem pod słońcem, Kochanie - spogląda na mnie i pociera kciukiem mój policzek - Zdecydowanie chcę mieć więcej dzieci - porusza zabawnie brwiami, a ja wbijam się w szok! Czy on naprawdę to powiedział?!
- Co takiego? Jak to chcesz mieć więcej dzieci, Jace? Skąd ta nagła zmiana, hmm?

- Mały nie powinien być jedynakiem. Musi mieć rodzeństwo, żeby miał się z kim bawić. Ale dajmy mu trochę podrosnąć - tu się zgodzę. Sama jestem jedynaczką i zawsze brakowało mi towarzystwa.
- Jesteś niemożliwy - kiwam głową i prycham pod nosem - Ale bardzo mnie tym zaskoczyłeś. 
- Spodobało mi się posiadanie dzieci. Spójrz tylko na naszego maleńkiego chłopca, jest cudowny! 
- Czy ktoś tutaj wspominał o maleńkim chłopcu? - nagle naszą rozmowę przerywa głos Alexa. Przekręcam głowę i uśmiecham się szeroko. Właśnie wchodzi do ogrodu razem z Sarą, którą obejmuje ramieniem. Wyglądają razem naprawdę słodko! - Cześć wam! Jak się ma nasz mały przystojniak? - podchodzi do wózka i zagląda do małego. 
- No siema, ziomek - Jason przybija z nim żółwika, kiedy siada obok. Przytula również siostrę i czochra jej włosy. Natychmiast posyła mu mordercze spojrzenie - No, no... piękniejesz moja droga. Czyżby mój przyjaciel tak na Ciebie działał? - porusza zabawnie brwiami, ale Sara uderza go w ramię - Auć! Za co to?!
- Za to, że jesteś takim debilem - Alex przewraca oczami i pochyla się, aby cmoknąć mnie w policzek.

- Hej, malutki. Ciocia Sara przyniosła Ci prezent - uśmiecham się na ten widok. Jason wstaje, podchodzi do niej i teraz oboje patrzą na małego. Cieszę się, że Jason ma tak świetny kontakt z siostrą. 
- Jak się czujesz, Em? Wyglądasz kwitnąco, wiesz? - och... zawstydzam się na jego słowa.
- Serio? Nie powiedziałabym, jednak czuję się nie najgorzej. Jakoś muszę dać radę, nie?

- Jesteś cholernie dzielna - marszczę czoło i wpatruję się w jego oczy - Urodziłaś dziecko, a wszyscy wiemy, że nie było łatwo - zaciskam usta, schylam głowę i bawię się palcami. Tutaj niestety ma rację - Jason bardzo to przeżył. Kiedy siedzieliśmy na tej sami operacyjnej i robili Ci cesarkę... gdybyś go widziała, Em. Prawie wyszedł z siebie i stanął obok - uśmiecha się smutno i zerka na przyjaciela - Ciągle powtarzał, że to niemożliwe, iż chcą Cię rozkroić! Chciał tam po prostu wejść i wystrzelić wszystkich w kosmos! - prycha pod nosem, ale szturcham go w ramię i uśmiecham się szeroko. Wyobrażam sobie, co musiał wyprawiać w poczekalni. Fakt, nie mogłam urodzić naturalnie, bo moja miednica była zbyt wąska. Było z tym trochę problemów, aż wylądowałam na sali operacyjnej. Lekarze zwlekali zbyt długo, ale najważniejsze jest to, że mój nasz maleńki syneczek jest cały i zdrowy - Ten gość mnie zadziwia - kręci głową, kiedy patrzy na Jasona - To na pewno ten sam człowiek?
- Tak, chyba tak. Sama jestem pod ogromnym wrażeniem, ale cieszę się.
- Ja też... zasługujecie na szczęśliwe życie. Nareszcie wszystko jest na swoim miejscu.
- To prawda. Ale dość o nas, powiedz mi lepiej, jak układa Ci się z Sarą. 

- Świetnie - uśmiecha się czule - To naprawdę cudowna dziewczyna. Jest słodka, dobra, kochana, troskliwa i zależy mi na niej. Staram się, wiesz? Naprawdę jestem dzięki niej szczęśliwy.
- Bardzo mnie to cieszy, Alex... nawet nie masz pojęcia jak bardzo - dotykam jego dłoni i ściskam palce. 

Trzy godziny później, Alex z Sarą zbierają się do domu. Ten czas spędzony z nimi bardzo mnie wyluzował i naprawdę potrzebowałam tego. Fajnie spotkać się z przyjaciółmi i miło spędzić czas.
- Dobrze... czas na nas, mała - Alex obejmuje Sarą ramieniem i uśmiecham się na ten widok. Naprawdę wyglądają razem idealnie! 
Chłopak jest wysoki, przystojny i dobrze zbudowany. Sara jest od niego niższa, szczupła i ma cudowne blond włosy. Kiedy tak na nich patrzę, wzruszam się i cieszę, że mój przyjaciel który obdarzył mnie uczuciem, znalazł sobie dziewczynę. Mam szczerą nadzieję, że nic już do mnie nie czuje. Sara zasługuje na to, aby jej chłopak myślał i kochał tylko ją - Do zobaczenia, trzymajcie się - machają i zostaniemy sami.

Kiedy przychodzi weekend i nasz synek jest na świecie ponad tydzień, zaczynają się odwiedziny. Pierwsi zapowiadają się moi rodzice, a zaraz po nich, rodzice Jasona. Kiedy tylko zerkają na Masona, od razu się w nim zakochują. Pattie trzyma go w ramionach i kołysze. Pasuje jej dzidziuś i dyskretnie mówię jej, że powinna się jeszcze o nie postarać. Mark mruga do mnie okiem i mówi, że wszystko jeszcze przed nimi. Są przecież jeszcze młodzi. Jednak Pattie posyła mu zaskoczone spojrzenie, uchyla usta i chyba czegoś takiego się nie spodziewała.

Kiedy odwiedza nas Ana z Maxem... płaczemy obie. Nie wiem, dlaczego... może dlatego, że mam dziecko? Albo dlatego, że doskonale wie przez co przeszłam z Jasonem? Albo po prostu ze wzruszenia? Nie wiemy, ale uśmiechamy się przez łzy i ocieramy sobie wzajemnie policzki. Kiedy dowiedziała się o mojej ciąży praktycznie opadła jej szczęka, była chyba bardziej przerażona niż ja. Jednak wspierała mnie przez cały ten czas i pomagała jak tylko mogła. Byłam jej za to ogromnie wdzięczna i naprawdę nie mogłam wymarzyć sobie lepszej przyjaciółki.

Kiedy karmię małego, do pokoju wchodzi Ana, od razu uśmiecham się do niej i kiwam głową żeby weszła do środka.
- Jest taki śliczny - mówi cicho i spogląda na Masona jak zaczarowana - Jest strasznie podobny do Jasona, ale ma Twój nosek - kiedy przestaję karmić, podaję go Anie i tuli jego drobne ciałko do siebie.
- Ty też będziesz miała dzieci, Ana... na pewno tak będzie - dotykam jej ramienia i ściskam delikatnie.
- Możliwe, to chyba fajne uczucie mieć dziecko, nie? - spogląda na mnie z rozczuleniem.
- Na razie się do tego przyzwyczajam, ale ten mały człowieczek zawładnął całym naszym światem.
- Będziesz najlepszą mamą na świecie, Em - przytulam się do jej boku i obie patrzymy na małego.
Kiedy wracamy do salonu widzę Jasona, który rozmawia swobodnie z Maxem. Śmieją się i coś gestykulują rękami. Podchodzimy do nich i kiedy tylko nas dostrzegają, Jason od razu wystawia ramiona i bierze ode mnie Masona.
- Teraz moja kolej, nie trzymałem go chyba ze dwie godziny - uśmiecha się szeroko i kręci głową.
- Ktoś tu jest zazdrosny - Ana nabija się z niego i wystawia język. 
- Żebyś wiedziała - mruga do miej wesoło - Jak tam synku? Najadałeś się? Mam nadzieję, że Ci smakowało - całuje go w czółko, a ja mocno zaciskam usta. Mason zaciska swoje małe piąstki, głośno cmoka smoczka i w ramionach Jasona wygląda na kruchą istotkę - Powiedz tatusiowi, co jadłeś? - Jason udaje, że słucha i po chwili uśmiecha się szeroko - Cycusia? Hmm... to musiało naprawdę dobrze smakować, co? - podnosi głowę i patrzy na mnie z czułością. Kręcę głową i przysiadam obok niego na kanapie - Wszystko w porządku, Kochanie? Dobrze się czujesz?
- Tak, jest okej - przytulam się do jego ramienia i przymykam oczy. Jest tak dobrze...

W dalszej kolejności odwiedzają nas Chris, Matt z Lilly, Eric, Tom i Hiub. Jest cały salon ludzi, ale ani trochę mi to nie przeszkadza. Mason ląduje z rąk do rąk, ale bardzo lubi jak ktoś go do siebie tuli. Rozgląda się z zaciekawieniem i ściska swoje małe piąstki. Krzyczy dopiero wtedy, kiedy jest głodny i teraz wszyscy przekonują się, że nie jest takim aniołkiem jak twierdzili.

Wieczorem kiedy leżymy we trójkę w łóżku i zerkamy na naszego maleńkiego synka który leży w środku. Zawinięty w rożek, zaciska swoje drobne piąstki i marszczy brewki. Jest zbyt mały, aby wiedzieć co się wokół niego dzieje.
- Jest idealny - słyszę szept Jasona i patrzę na niego - Tak jak Ty, Kochanie - och! - Zrobię dla was wszystko - patrzy na mnie z czułością i ściska moje palce - Kocham was najmocniej na świecie..



                               THE END




*************************************************************
Tak więc dotrwaliśmy wszyscy do końca :')
Nie wierzę, że to moje trzecie opowiadanie które właśnie dobiegło końca. Pamiętam jak dzisiaj, kiedy pisałam je z zapartym tchem w wakacje. Nie odrywałam się, bo wena była silniejsza. Jednak jestem dumna, że doprowadziłam to do końca. Wyszło tak, jak chciałam i nic bym nie zmieniła. Zdaję sobie sprawę, że tą drugą częścią (a raczej dopełnieniem pierwszej) rozczarowałam wiele osób. Może spodziewaliście się znowu akcji, jednak nie chciałam iść w tym kierunku. Skupiłam się na miłości dwojga ludzi, którzy muszą do niej po prostu dojrzeć.

Było wiele chwil zawahania, zrezygnowania kiedy dodawałam rozdziały, a niestety nikt nie zostawiał po sobie śladu. Nigdy nie pisałam dla komentarzy... nie jestem taką osobą. Robię to dla was, tych wiernych czytelników którzy zawsze znajdą chwilkę, aby napisać mi swoje zdanie. Doceniam to i cholernie mocno was za to kocham! Dziękuję za każde słowo, miłe jak i nie miłe. Za to, że nawet zakładaliście konta na google specjalnie dla mnie, co kompletnie rozpiedoliło moje serce. To cholernie miłe :')
Rany! Jestem dziwna, ale chce mi się beczeć! Mimo, iż was nie znam to bardzo się z wam zżyłam. Nie raz śmiałam się do monitora kiedy czytałam komentarze. Jesteście niesamowite i naprawdę jestem wdzięczna, że byłyście ze mną! To naprawdę wiele dla mnie znaczy, bo jestem amatorem jeśli chodzi o pisanie opowiadań. Jednak potrafiłyście docenić mój prosty język pisania i jestem zaskoczona, że przypadł wam do gustu :)

Co jeszcze mogę napisać... ach! Zostajemy oczywiście przy FM i OT :)
Jednak chciałam wam powiedzieć, że napisałam kolejne opowiadanie. TAK! CZY JA JESTEM KURWA NORMALNA?! :D
Hahaha... tsa, raczej nie bardzo! Ale podoba mi się, bo jest nieco inne. Oczywiście z Justinem w roli głównej, ale to chyba wiadome? ;) Ale w tym opowiadaniu Justin jest dobrym, kochającym chłopcem. Niestety miłość jest trudna i z przeszkodami, ponieważ na drodze staje surowy ojciec. Jest też akcja, bo bez tego byłoby po prostu nudno :)
Nie jestem pewna, czy macie ochotę na następne opowiadanie pisane przeze mnie. Dlatego w komentarzach proszę was o opinię. Jeśli dużo osób będzie "za" to niebawem startujemy. Jeśli nie będzie chętnych, to po prostu dam sobie spokój i zostawię to spokojnie na dysku :)

Moja ostatnia prośba... jeśli możecie, zostawcie po sobie ślad ten ostatni raz. Nawet jeśli wcześniej nie komentowaliście... zróbcie to tutaj po raz ostatni. Tak żebym wiedziała, ile was było tak naprawdę.

DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO! 
KOCHAM!
KASIA.


Ps. Na koniec NIESPODZIANKA!
Musiałam to zrobić hahaha :D




64 komentarze:

  1. Nie mogę uwierzyć że to już koniec mam łzy w oczach . Boże jak to szybko zleciało pamiętam jak od koleżanki dostałam linka do tego bloga wtedy byłaś może na 11 lub 12 rozdziale a tu już koniec. życzę powodzenia w następnych opowiadaniach i żeby były (oczywiście tamte 2 są super) nowe i takie super jak to.

    OdpowiedzUsuń
  2. oczywiście że chcemy kolejne opowiadanie! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow... nie mogę uwierzyć, że to już koniec. Kocham to opowiadanie i wiem, że będę do niego wracać.
    Nie wiem co więcej napisać. <3

    OdpowiedzUsuń
  4. O moj boze , nie wierze ze to koniec , tak bardzo bede tesknic za tym opowiadaniem . Jest swietne , mam na dzieje ze nie skonczysz na tych 4 bo swietnie piszesz. Napewno przeczytam je jeszcze kilka razy . Pozdrawiam /N

    OdpowiedzUsuń
  5. Dihdbxjdhd, czekam na nowego bloga

    OdpowiedzUsuń
  6. Trudno mi się pogodzić z tym , że to już koniec :( No ale niestety takie jest życie ! Chce ci z całego serca podziękować ! Jestem strasznie skrytą osobą , ale to przez to że nie mam tak naprawdę nikogo (jestem od urodzenia w domu dziecka , a przyjaciół nie mam ) na kogo mogłabym liczyć . Dzięki twojemu ff jest mi łatwiej i lepiej się czuję.Może nadal jestem skryta ale dzięki tobie staram się poprawić ...Tak więc z całego serduszka DZIĘKUJĘ ! <3 Co do komentarzy przepraszam że nie zawsze komentowałam ale mam jednego laptopa na spółę z 20 innych dzieci , więc chyba rozumiesz. Następny ff? Bardzo chętnie :) Ale skoro Justin będzie tym dobrym to czy ta dziewczyna będzie tą złą ? By było fajnie :D Taka BAD GIRL ! Tak więc chyba piszę to już trzeci raz ale muszę DZIĘKUJĘ ! A i pamiętaj zawsze jestem z tobą DUSZĄ :) I nie miej mi złe za komentarze , bo powinnaś wiedzieć że twoje ff jest zajebiste :) To tyle ...Kocham Cię ! Bye,Bye !

    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem w szoku, że to już koniec. Pamiętam jak jeszcze niedawno zaczynałam czytać Light in the dark, a teraz historia Em i Jasona dobiega końca :) Uśmiecham się do monitora, bo wszystko skończyło się szczęśliwie :) Jesteś wspaniała xxx I nie gadaj głupot! Oczywiście, że chcę czytać kolejne opowiadanie twojego autorstwa :) Więc do zobaczenia, bo jeszcze się nie żegnamy :)
    ineedangelinmylife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie spodziewałam się końca i naprawdę szkoda, że to już tyle :(
    Chce Twoje kolejne opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. SUPER <3 KOCHAM I NIGDY NIE ZAPOMNĘ :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje życie dobiegło konca :/ placze jak dziecko i jestem szcxesliwa, ze tak to sie zakonczyło :/// pewnie, ze chcemy kolejne opowiadanie, bo teraz nie mam co czytac, no poprostu masakra :/

    OdpowiedzUsuń
  11. O boże to jest takie cudowne :") Nie mogę uwierzyć, że to koniec ;( Ja jestem dziwna i jak podoba mi się opowiadanie to potrafię je przeczytać kilka razy i jestem pewna, że z tym też tak będzie haha :D Jestem jak najbardziej za nowym opowiadaniem. Uwielbiam twój styl pisania i ogólnie pomysły :) To mam nadzieje do nowego opowiadania :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Boże to takie wzruszające, taaaakk chcemy nowe opowiadanie :-D

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tobą zawsze. Za wszystko, co dla nas zrobiłaś i zapewne będziesz robić. Dziękuję Ci bardzo i jestem jak najbardziej za kolejnym twoim pięknym dziełem :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Troche sielankowy, a przyzwyczailas nas do akcji ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. Od czego tu zacząć? Cóż.. Chyba nie ma takich słów które opisują to jak się teraz czuję. Dzięki temu opowiadaniu nauczyłam się tak bardzo dużo nowych rzeczy, zmieniłam podejście do baaaaardzo dużo spraw. Zawsze czytałam rodziły dość szybko, by dowiedzieć się co się stało, bo oczywiście Twoje końcówki musiały być zawsze dramatyczne(hahah). Ten rozdział zaś czytałam wolno, po prostu nie chciałam go kończyć. Łzy miałam w oczach nie tylko na rozdziale, ale także na słowach które do nas skierowałaś :'). Tak, jestem jedną z tych osób które założyły sobie konto byś nie miała samych anonimowych komentarzy. Jesteś bardzo ważną dla mnie osobą, nieważne co będzie się dziać. Pamiętaj. Beginnators FOREVER :'') <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooh, no tak... Jestem jak najbardziej "za", jeśli chodzi o nowe opowiadanie, czekam z niecierpliwością! <3

      Usuń
  16. Najlepsze opowiadanie :*
    Czekam na nastepne ff <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Och ja jestem jak najbardziej ZA lecz wolę gdy Justin to Bad Boy :* nie wierze ze to już koniec Jasona i Emmy ale cóż teraz bd pisać nowe równie dobre opowiadanie i pokochał je tak bardzo jak pozostałe ! złożyła może już ja oczywiście chce link ;) Już nie mg się doczekać to następnej pięknej histori *.* KOCHAM CIE

    OdpowiedzUsuń
  18. to koniec :( ja nie wierzę:( przyzwyczaiłam się do tego jak piszesz :,) będę tęsknić za tym opowiadaniem... mam zamiar nawet przeczytać całe od samiutkiego początku :)
    Dalej nie mogę uwierzyć że to koniec :( na prawdę nie planujesz kolejnej części ? albo nowego opowiadania ? twoje to ja zawsze chętnie poczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wierzę że to już jest koniec.Tak bardzo się zżyłam z tym opowiadaniem że nie zdziwię się jak będę patrzeć czy jest nowy rozdział .Oczywiście czytając ten rozdział poplakalam się,ale jak to ja.Cieszę się ich szczęściem zaslugiwali na nie po tylu przeszkodach.Pamiętam jak przeżywałam ich rozstanie jak bym byla Emmą zresztą przez całe opowiadanie się z nią utozsamiałam.A jeszcze niedawno zaczynałam czytać LITD a już koniec ANB.Będę tęsknić za tymi emocjami,za Jasonem i Emmą i oczywiście za Tobą!Na koniec(rozpisałam się haha)chciałabym Ci powiedzieć że Cię podziwiam za to że systematycznie dodajesz rozdziały,za to że twoja wena chyba nigdy się nie kończy,za to jak wspaniałą osobom jesteś po prostu DZIĘKUJĘ że tym opowiadaniem czyniłaś mój dzień lepszym że wywoływałaś uśmiech na mojej twarzy.Jesteś bardzo wspaniałą osobą.Za jakiekolwiek błędy przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nowe ff jak najbardziej ZA jeszcze się nie spotkałam z ff gdzie Justin jest grzecznym chłopcem tak więc bardzo chętnie poczytam.

      Usuń
  20. awww ! cudne . tak strasznie mi przykro ze juz sie skończyło ale masz jeszcze inne opowiadania, które tez sa cudowne. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Płaczę przez WAS! :'(
    Tyle PRZEPIĘKNYCH słów... wzruszyłam się na maksa i dziękuję WAM. Jesteście cudowne i chrzanić to, że was nie znam! I tak was mocno kocham!

    OdpowiedzUsuń
  22. Oczywiście że jestem u za! KOCHAMY CIĘ I TWOJE BOSKIE OPOWIADANIA! Tak strasznie szkoda ze to juz koniec.. :( myślę ze powinnaś przemyśleć jeszcze raz opcje pisania dalej tego opowiadania która opowiadalaby o tym jak żyją dalej z dziećmi i wgl ;) tak jak w drugim opowiadaniu :* kckckc

    OdpowiedzUsuń
  23. Jejku czm to juz koniec tak nie może być!!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie wierze, ze to koniec. Pokochałam obie części tego ff. Niestety wszystko co dobre kiedyś sie kończy a ja na pewno nie raz wrócę do tego opowiadania! Jestem jak najbardziej za nowym blogiem!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja chce 3 czesc! Boze umre bez Jasona i Emm jak ty mogłaś mi to zrobić, to powinno trwać do konca mego zycia, boze co ja bd teraz czytać. Naucze sie chyba tego na pamięć!

    OdpowiedzUsuń
  26. No i koniec.
    Wroce nieraz do trgo ff bo jest hiper mega zajebiste!
    Koncowka ideana ♥
    I tak jestem ZA kolejnym ff!!!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny... płaczę że to już koniec.
    Zdecydowanie to opowiadanie zostanie zeman jeszcze na długo i od czasu do czasu będę tu wracać:)
    Oczywiście już czekam na twoje nowe opowiadanie a napewno będzie miało kolejną wierną czytelniczke.

    OdpowiedzUsuń
  28. Boże na sam koniec się popłakałam!
    Jestem od samego początku,wytrwałam do końca mimo,że czasami miałam ochote wyrzucic monitor za okno.
    Bardzo dziękuję Ci za napisanie tego opowiadania!
    A teraz czekam na start z kolejnym. :')

    OdpowiedzUsuń
  29. o boze
    łzy lecą po moich policzkach i nie chcą przestać hahah
    zakochałam się w tym opowiadaniu,to chyba jedyne ff na które czekałam z zapartym tchem bo nie wiedziałam co będzie dalej
    strasznie szkoda,że to koniec
    ale bardzo się cieszę, że oni są razem,mają dziecko i są szczęśliwi
    o moj boze
    kochanie jestes niesamowita,że wymyśliłaś tak świetna fabułę
    cóż pozostaje mi czytać tylko twoje pozostałe prace
    powodzenia w dalszym pisaniu kochanie!
    @Demiismyq
    ps. Przepraszam, że wcześniej nie komentowałam z moim userem,zawsze dodałam komentarze z anonima
    bylam tu zawsze:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Super �� . czekam na nowe opowiadanie ;) na pewno bedzie świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ta część była cudowna, tak jak ta poprzednia. Z każdym rozdziałem piszesz coraz lepiej i widać, że jesteś bardziej zaawansowana i masz coraz lepsze pomysły na bloga. W dodatku dodajesz tak szybko nowe rozdziały i regularne. :)
    Nie mogę się doczekać kolejnych opowiadań i zaznaczam od razu że czytam wszystkie i będę czytać każde, bo są one naprawdę warte uwagi i czasu. Według mnie powinnaś zostać jakąś pisarką lub spróbować napisać coś dłuższego. Z pewnością masz do tego talent od Boga ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że też zauważyłam sama po sobie, że nieco inaczej piszę? :)
      Dzisiaj przeczytałam kilka rozdziałów z pierwszej części i się załamałam, hahaha! Mam ochotę po prostu wszystko poprawić, ale za dużo roboty ;)
      Teraz zwracam większą uwagę na to co piszę, żeby za wiele razy nic się nie powtarzało, ale i bardziej się chyba wczuwam haha :D
      Pisarką? O nie! To chyba za wysokie progi. Chyba zostanę przy opowiadaniach ;)

      Usuń
  32. płacze :(( super <3

    OdpowiedzUsuń
  33. Boże mi też chce się beczeć ponieważ byłam z tobą od początku : * nawet probowałyśmy razem wymyślec drugą część FM!!! Muszę ci powiedzieć ze bardzo rozczuliło mnie to zakoczenie ale napewno nie rozczarowało :) mam tylko ogromną prośbe czy mogłabyś zrobić to nowe opowiadanie z tymi samymi bohaterami przynajmniej głównymi? Wiesz bardzo się zzyłam z tym opowiadaniem i chciałabym by jeszcze chociaż część jego ze mną była? Pamiętaj bardzo cię kocham i zawsze jestem z tobą <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justin oczywiście będzie, ale jeśli chodzi o damską rolę, to będzie grała inna dziewczyna :)

      Usuń
  34. Boże...dlaczego ja się płakałam?!twoje blogi są najlepsze! Szkoda że koniec :( Czekam na twój kolejny blog! :* <333

    OdpowiedzUsuń
  35. za za za jak najbardziej za a to cudowny koniec cudowne opowiadanie i cudowna Ty kocham najmocniej na świecie i oczywiście czekam co dalej z twoim pisaniem jesteś niesamowita i podziwiam Cię w każdym calu kocham buźki :* <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Czytałam i czytam twoje opowiadania są po prostu cudowne. Masz na prawdę genialne pomysły i dziękuje, że dotarłaś do końca tego opowiadania. Pierwsza i druga część jest genialna.<3

    OdpowiedzUsuń
  37. awww ! cudne . tak strasznie mi przykro ze juz sie skończyło ale masz jeszcze inne opowiadania, które tez sa cudowne. :)

    OdpowiedzUsuń
  38. cudowne sie skonczylo, tyle dni przy toboe bylam i niedowiary ze juz koniec teg opowiadnia, kocham namocnej i caluje :****

    OdpowiedzUsuń
  39. Opowiadanie super. Zamiast się uczyć czekałam na nowy rozdział, ale oczywiście nie żałuję ;) Będzie Mo go brakować.
    Jestem za :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Boże płacze ;c jezuu ale będę tęsknić!!! Jak najbardziej jestem "za" jeśli chodzi o nowe fanfiction ♥♥♥ Wiem że ostatnio nie komentowałam (cały grudzień xD) ale wszystko nadrobiłam w czytaniu ♥♥♥ kara na telefon to M A S A K R A!!! Ale nie ważne xD kocham, kocham, kocham i czekam na następne opowiadanie! ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  41. To opowiadanie jest świetne <3 zaczęła czytać początek jakieś 3 dni temu czyli przeczytałam 108 rozdziałów w ten czas.... to niesamowite jak to opowiadanie mnie wciągnęło <3

    OdpowiedzUsuń
  42. MATKO BOSKA CZEMU JA TEGO NIE SKOMENTOWAŁAM :O
    Tak sobie teraz weszłam, poczytać komentarze i szukam mojego a tu co? W ogóle go nie ma! :O Ej.. ale mi sie wydaje że komentowałam.. :O Czo to za czaaaary?
    No ale cóż.. Fajnie że się tak a nie inaczej skończyło. Nareszcie spokój, dziecko, dom,ślub.. Ahhh, a kto by o tym pomyślał czytając pierwsze rozdziały? Meega się wzruszyłam.. Byłam prawie od początku i to jest zajebiste uczucie śledzić losy Jasona i Emmy.. Jason z yyy no zmienił się w kochającego męża i tatusia! Coś pięknego! :) Płaczee że to już koniec.. Mega się przywiązałam..
    Buziaki :3

    OdpowiedzUsuń
  43. W sumie to nie wiem od czego zaczac bo slowa typu super, swietne sie nie nadaja. To co pisalas bylo wspaniale!! Byly rozdzialy kiedy plakalam kiedy sie smialam kiedy wstrzymywalam oddech bo akcja jaka sie tam toczyla byla zadziwiajaca! Zastanawialam sie jak mozna kochac kogos tak bardzo i doszlam do wniosku ze w prawdziwym swiece takie cos tez sie moze zdarzyc. Nie ma slow jakie by opisaly moja opinie na temat twojego talentu!! Mimo ze niedawno odkrylam twoj blog kazdy rozdzial czytalam czytalam a gdy doszlam do ostatniego bylam zszokowana ze to juz koniec!! Moze moglabys napisac cos takiego np. 7-8 lat pozniej? Jestem strasznie ciekawa czy Jason mialby jakis wybuch gniewu? A moze jakies rodzenstwo dla Masona? Ale chcialam ci jeszcze podziekowac bo na prawde NIGDY nie czytalam tak dobrego opowiadania!! ;* :*

    OdpowiedzUsuń
  44. zakochalam sie w tym opowiadaniu <3 masz prawdziwy talent do pisania ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Masz prawdziwy talent do pisania. Kocham twoje opowiadania. Są boskie i perfekcyjne. Zakochałam się w tej pięknej historii. Zazdroszczę Em takiej miłości. Cieszę się że nie wszystko dobrze się skończyło. Ale szkoda że to już koniec, ale wszystko kiedyś się kończy.
    Kocham XX

    OdpowiedzUsuń
  46. OMG to jest tak idealne. Normalnie chce mi sie płakać ze wzruszenia. Uwielbiam to szkoda, że to jusz koniec. ♥

    OdpowiedzUsuń
  47. ze to już koniec niby? ale ja głupia juz dawno wiedziałam na jakim jest epilog ale wiesz zawsze zostaje odrobina nadziei ze jakimś magicznym cudem BUM jeszcze nie koniec... To teraz tak wszystko wszystko ale to wszystko mnie zachwyciło pozytywnie oczywiście pozytywnie mimo ze czytanie twojego opowiadania zajało mi niecałe 2 dnie ( nie myśl ze jakaś psychiczna bez znajomych czy coś) byłam chora i wpadłam tu bo czytałam twojego innego bloga Fatal Mistake nim tak samo jestem zachwycona oba są świetne ale wracając do tego jest świetna i mimo ze byłam z nim 2 dnie zakochała i zżyłam sie z nim w 17 rozdziale jak brali ślub boziu na nim spędziłam najwięcej czasu ten jeden rozdział czytałam chyba ponad godziną beczałam jak głupia nic nie widziałam a jak sie juz uspokoiłam to znów linijkę dalej sie rozczuliłam i tak w kółko nw jak udało mi sie dokończyć ten rozdział ale z tego co widziałam po komentarzach nie tylko ja tak miałam ;D szczerze wiedziałam ze tak sie skończy 1 częśc bo wystarczyło pamiętać prolog przeciągam to nw czy przeczytasz w ogóle to co tu piszę ale no co tam ty byłaś tyle z nami a ja nie mogę poświecić paru minut na napisanie mojego zdania dobra to jeszcze raz jest świetne kocham to tak samo jak ciebie jesteś stworzona do pisania nie zanudzasz nas takom samom fabułom jak niektóre pisarki ale doceniam każdego kto decyduje sie na pisanie bo to nie lada wyzwanie ( ile ja błędów nawaliłam ale Cii ! :* ) j JESTEŚ ŚWIETNA PAMIĘTAJ O TYM ZAWSZE ! <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  48. nie moge uwierzyc ze to juz koniec mogla bym to czytac non stop i nigdy by mi sie nie znudzilo ciesze sie ze wszystko dobrze sie skonczylo z pewnoscia jeszcze kiedys wruce do czytania tego pieknego opowiadania masz talent nigdy nie przestawaj pisac

    OdpowiedzUsuń
  49. Nie moge uwoerzyc ze to koniec, niedawno znalazłam pierwsza czesc i jka ja skonczylam zaczelam druga. nie wierze, ze pomimo tylu przeciwienst losy dotrwali do takiego momentu. jestem wzruszona. Bardzo dobrze ci idzie pisanie. Jak o chłonę wezmę się za kolejne twoje opowiadania. :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Wiesz że właśnie skończyłam czytać to opowiadanie trzeci raz? :D znam je chyba na pamięć i jestem w nim tak na maksa zakochana że na 200% jeszcze wrócę do niego 50 razy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezu, naprawdę?!?! Jesteś niesamowita! :D
      Kocham! ♥

      Usuń

Statystyka

Layout by Yassmine