18 listopada 2014

Rozdział 6.



Jason POV:
Kiedy Emma wpadła do domu i ją zobaczyłem, moje serce momentalnie się zatrzymało. Nie wiem skąd się tutaj wzięła, ani skąd wiedziała gdzie jestem, ale to nie miało znaczenia. Była tutaj i jedyne, czego pragnąłem, to móc ją po prostu do siebie przytulić. Ale ona od razu spojrzała na dziewczynę, która siedziała obok mnie. Nie wiem, co sobie pomyślała, ale po wyrazie jej twarzy od razu wywnioskowałem, że doszła do jednego wniosku. Tak samo jak ja doszedłem, kiedy zobaczyłem ją z tym chłopakiem pod szkołą, jak pocałowała go w policzek. 
Kiedy tylko wybiegła z domu i wsiadła do samochodu cała zapłakana, roztrzęsiona czułem, że to nie skończy się zbyt dobrze. Od razu zadzwoniłem do Alexa i wszystko mi opowiedział, o tym jak wzięła jego samochód bez ostrzeżenia i że właśnie jej szuka. Nie miał pojęcia gdzie pojechała i kiedy mu to powiedziałem, był w szoku.  
Jedyną dobrą rzeczą było to, że nasze samochody miały nadajniki, dzięki czemu można było je namierzyć. Sam sobie za to teraz dziękuję, bo upierałem się, żeby to zainstalować. Chłopcy bronili się przed tym, że to zbyt osobiste, niepotrzebne. Jednak mamy taką, a nie inną pracę i musimy dbać o własne bezpieczeństwo.
Natychmiast dopadłem do laptopa i odpaliłem specjalny program. Liczyłem, że nie potrwa to długo, ale sygnał samochodu był strasznie słaby. Kurwa! Niestety padający deszcz i nadchodząca burza skutecznie zakłócały sygnał i szło to naprawdę opornie. Chłopcy zdążyli już do mnie dojechać, a my nadal czekaliśmy na lepszy sygnał. Dopiero po dobrej godzinie, coś zaczęło się dziać i ujrzeliśmy czerwone światełko w programie. Nie czekaliśmy na nic więcej, wsiedliśmy w samochody i jechaliśmy na ślepo w kierunku sygnału, który migał na ekranie laptopa.

Kiedy jednak dotarliśmy do polany i zobaczyłem Em jak leży na ziemi, załamana, cała mokra, trzęsąca się z zimna, miałem ochotę sam sobie strzelić w twarz! Kurwa! Moja mała dziewczynka, moje "wszystko!". Jak mogłem do tego dopuścić?! Widok jej takiej mnie złamał. Jedyne, co mogłem zrobić to wziąć ją na ręce i zawieźć do domu.

Teraz, kiedy patrzę na nią, nie poznaję jej. Nie było mnie tylko trzy tygodnie, a ona wygląda jak nieszczęście. Schudła, zmizerniała i jest cieniem samej siebie. Jak to się stało? Aż tak bardzo to przeżyła? Nie spodziewałem się tego! Nie mogłem postąpić inaczej, musiałem wyjechać. Skrzywdziłem ją! Nienawidzę siebie za to każdego, pieprzonego dnia! Posunąłem się za daleko, przekroczyłem niewidzialną granicę i tego nie da się już odwrócić. Musiałem ją zostawić, odpocząć, przemyśleć kilka spraw, dać sobie czas. Nie sądziłem, że tak bardzo ją to złamie. 
Jestem zaskoczony tym, jak mój przyjaciel troskliwie się nią opiekuje. Prosi żeby coś zjadła, podaje tabletki i pewnie wiele innych rzeczy. Jestem szczerze zdumiony i nawet zazdrość wkrada się do mojego serca. 
Kiedy spała Chris powiedział mi coś, co mnie wbiło w szok! To, że przeniosła się do mojego domu, spała w moim łóżku, na mojej poduszce... rozpierdoliło moje serce na kawałki i wiedziałem już, że podjąłem najgorszą w swoim życiu decyzję, zostawiając ją...



Emma POV:
Prawie przysypiam, kiedy czuję na sobie czyjeś dłonie. Lekko uchylam powieki i widzę Jasona. Mój oddech natychmiast przyśpiesza i zaczynam dziwnie panikować. Czuję, jakby paliła mnie skóra w miejscach, gdzie jego ciepłe dłonie stykają się z moją skórą. Podnosi mnie delikatnie i tuli do swojej piersi. Mocno zaciskam usta, bo właśnie w jego ramionach chciałam znaleźć się od tych trzech tygodni. Marzyłam o tym! 
Niesie mnie do swojego pokoju i układa na łóżku, przykrywa mnie szczelnie mięciutką kołdrą i kładzie się obok. Odgarnia kosmyk włosów z mojej twarzy i wpatruje się w moje oczy. Nie śpię, patrzę na niego, ale żadne z nas nie wypowiada nawet słowa. Wysuwam lewą dłoń spod przykrycia i delikatnie dotykam palcami jego twarzy. Oglądam ją z zaciekawieniem, jakbym widziała go pierwszy raz w życiu. Czuję, jak moje serce szybko bije, jak supeł ściska mój żołądek i płaczę. Ciepło rozchodzi się po policzkach i zamazuje mi cudowny widok, który mam przed sobą. Jason przysuwa się bliżej i prawie stykamy się nosami, boże! Czuję jego oddech na moich ustach, jest tak blisko mnie, dotykam go! Opieram swoje czoło o jego i układam dłoń na jego karku. Trzęsę się, a on mocno mnie do siebie tuli. Głaszcze po plecach, po włosach i mimo iż później będę cierpieć, cieszę się tą chwilą i staram się ją zapamiętać. Kiedy znowu zostanę sama, będę do niej często wracać, żeby znowu dobić się jeszcze bardziej, żeby już sięgnąć samego dna. A to nadejdzie szybciej niż myślę i mam tego pełną świadomość. Powinnam się odsunąć, nie pozwalać sobie na tak bliski kontakt, jednak nie umiem inaczej. Moje ciało odpręża się pod wpływem jego dotyku i zamykam oczy. Jednak dzieje się coś, co bardzo mnie zaskakuje. Czuję na swoich ustach, usta Jasona... ciepłe, miękkie, gładkie. Wsuwam palce w jego włosy i mimo tego, że źle zrobię, oddaję pocałunek. Przytrzymuję swoje usta na jego przez chwilę, żeby zapamiętać ich smak. Tak bardzo za tym tęskniłam! Uśmiecham się lekko, Jason wślizguje swój język do środka i pogłębia pocałunek. Przygryzam jego wargę, szarpię go lekko za włosy i przesuwam się na jego ciało. Układa się na plecach, leżę na jego piersi i całujemy się tak, jakby jutra miało nie być... chociaż... przecież dla nas jutra nie będzie. Odsuwam od siebie te przygnębiające myśli, siadam na nim i zdejmuję z niego koszulkę. Jason pozbywa się mojej bluzki, rozpina stanik i masuje moje piersi. Odchylam głowę do tyłu, włosy opadają mi na plecy i delektuję się tym cudownym uczuciem. Nie myślę, czy robię dobrze, czy źle. Pragnę go w tej chwili i choćbym miała jutro na nowo rozpadać się na kawałki to wiem, że warto. Muszę nacieszyć się tym na zapas... wiem, że będzie mi to musiało wystarczyć na bardzo długo, albo i na zawsze.

Popycham go na poduszki, ale muszę działać szybko. Nie wiem, czy za chwilę mnie nie odepchnie i nie wyjdzie. A ja potrzebuję go teraz jak tleniu! Nic innego się nie liczy, tylko my. Przesuwam się, rozpinam pasek i zsuwam z niego jeansy razem z bokserkami. Trzęsą mi się ręce i boję się... sama nie wiem, czego, ale tak bardzo się boję! Może odtrącenia? Lub tego, że to wszystko pęknie jak bańka mydlana i znowu zostanę sama, cierpiąca, z rozwalonym sercem? Oddycham głęboko, ale panika przejmuje kontrolę nad moim ciałem. Z całych sił staram się wyrzucić to z mojej głowy, podnoszę wzrok i widzę przed sobą jego piękną twarz. W moje serce wlewa się fala ciepła, Jason posyła mi lekki, pocieszający uśmiech i podnosi się. Chwyta mnie w talii, opuszcza nogi na puchaty dywan i tuli do siebie. Odchyla moją bieliznę, pieści mnie palcami i całuje nagie ramię. Zaciskam usta, ale zapomniałam już, jakie to wspaniałe uczucie. Nic więcej nie musi robić, jestem na niego gotowa jak nigdy i pragnę go każdą częścią mojego zmarnowanego ciała. Unoszę się delikatnie i opadam na niego. Jęczymy jednocześnie i ten dźwięk cholernie na mnie działa. Mocno wpijam się w jego usta, poruszam biodrami raz w górę, w dół, raz w przód i w tył. Zataczam kółka i czuję palce Jasona, które mocno wbija w moje biodra. Przytrzymuje mnie, jakby chciał zwolnić. Zatrzymuję się, uchylam powieki i wpatruję się w jego przepiękne oczy. Dotyka swoich ust moimi, delikatnie, ledwie wyczuwalnie prześlizguje językiem po mojej wardze. Wbijam palce w jego ramiona i ponownie zaczynam poruszać biodrami. Delikatnie, zmysłowo. Przytula mnie do siebie, głaszcze po plecach i jest to chyba najczulszy seks, jaki kiedykolwiek uprawialiśmy. Chcę więcej, pragnę go, mimo, iż mam go tak blisko siebie. Próbuję powstrzymać napływające do oczu łzy, ale jest za późno. Czuję ciepło na policzkach i nic nie mogę z tym zrobić. Mocno wtulam się w jego ciało, wsuwam palce w jego włosy i zduszam w sobie szloch. Boże! Tak bardzo go kocham! Uderza we mnie ta myśl jak tona cegieł, przyśpieszam, ale czuję jak Jason układa dłonie pod moimi udami, unosi mnie i po chwili sadza mnie na stoliku pod ścianą, och. Zaskakuje mnie tym, ale teraz to on ma nad wszystkim kontrolę. Jego ruchy są mocne, zmysłowe, zdecydowane. Wbijam palce w jego kark i dyszę ciężko. Muskam szyję językiem, przygryzam, a z niego ust ucieka przeciągły, seksowny jęk. Odchyla głowę do tyłu i wygląda niesamowicie seksownie. Uśmiecham się przez łzy, ale nagle przypominam sobie o tej ślicznej blondynce. Moje serce natychmiast kurczy się z żalu i myślę, czy było mu z nią dobrze. Czy zna jego ulubione miejsca do całowania? Czy też kochali się tak czule, namiętnie jak my teraz? Boże... nie mogę znieść myśli, że chłopak, który kocha się teraz ze mną, mógł być z inną. Opieram czoło o jego ramię, a ciepłe łzy zalewają moje policzki. Jason zwiększa ruchy, przenosi palce na moją łechtaczkę i pieści mnie mocno. Jestem rozbita i nie wiem, czy dam radę osiągnąć spełnienie. Przez moje ciało przebiega dreszcz zimna, Jason odchyla głowę i marszczy czoło. Jest zaskoczony tym widokiem i zaciska szczękę. Jestem cała zapłakana, ale on nie przestaje. Całuje mnie namiętnie, układa dłoń na mojej głowie i pogłębia pocałunek. W moim ciele szaleje tornado, już sama nie wiem, na czym powinnam skupić uwagę, ale kiedy Jason wbija się we mnie raz za razem, dopada mnie silny orgazm. Spinam się, zaciskam nogi na jego biodrach i gryzę go w ramię. Jęczę z przyjemności, która przelewa się z góry na dół, szlocham jednocześnie, a Jason dochodzi zaraz po mnie. Przytula mnie do siebie, całuje w skroń i głaszcze po plecach. Jego dłonie są takie duże, męskie, ciepłe. Obejmuje go w pasie, układam głowę na jego piersi i uspokajam moje szalejące serce. 


Jason układa mnie na łóżku, ogarnia się w łazience i wraca do mnie. Założył tylko bokserki, dzięki czemu mogę podziwiać jego cudowne ciało i moje ulubione tatuaże. Jestem załamana jeszcze bardziej niż przed tym, kiedy mnie zostawił. Dopiero teraz dociera do mnie, jak bardzo będę cierpieć. Znowu go poczułam... bliskość, dotyk, pocałunki. Przypłacę to rozrywanym na nowo sercem i bezsenną nocą. Na własne życzenie!
Jednak Jason układa się obok mnie, okrywa nas kołdrą i przytula do siebie. Nie rozumiem jego zachowania, naprawdę chce dobić mnie jeszcze bardziej? Przecież, kiedy stąd wyjadę, znowu wszystko zacznie się od nowa. Przez te trzy, koszmarnie długie tygodnie umierałam chyba z tysiąc razy! Teraz, kiedy leży obok czuję, jakby wszystko wróciło na swoje miejsce, chociaż wiem, że nie na długo. Przekręcam się na bok i wtulam w jego ciało. Zamykam oczy i myślę, co powie tamtej dziewczynie. Wspomni, że kochał się ze mną? A może w ogóle jej o tym nie powie? Przemilczy to i po prostu zapomni? Zaciskam usta, ale nie mam więcej siły, aby płakać. Tak naprawdę na nic nie mam już siły. Czuję tylko dłonie Jasona, które delikatnie przesuwają się po moich nagich plecach. Koi to moje zraniona serce, zszargane nerwy i uspokajam się. Oddycham spokojnie i zasypiam.


Budzę się nagle i gwałtownie otwieram oczy, wszędzie jest ciemno i cicho. Zerkam na elektroniczny zegarek, który stoi na szafce obok łóżka i wskazuje kilka minut po trzeciej rano. Czuję, jak bardzo zaschło mi w gardle i potrzebuję wody. Sięgam dłonią do włącznika lampki i kiedy robi się nieco jaśniej dostrzegam śpiącego obok Jasona, och! Dlaczego tak właściwie został ze mną dzisiejszej nocy? Jest tutaj mnóstwo pokoi, nie musiał spać ze mną. Uśmiecham się smutno, delikatnie całuję go w czoło i wychodzę z pokoju. Schodzę cichutko po schodach, ląduję w kuchni i nalewam wody do szklanki. Wypijam całość na raz i oddycham z ulgą, jak dobrze! Przechodzę do salonu i zapalam lampkę, dostrzegam mój telefon na stoliku i czuję, że muszę napisać do Any. Tak bardzo się o mnie martwi, a ja zachowuję się jak suka nie dopuszczając jej do siebie. Ale nie mogę inaczej... na pewno nie w tej chwili. Ocieram łzę wierzchem dłoni i wystukuję smsa do mojej przyjaciółki.

"Kochanie... przepraszam Cię za swoje zachowanie. Jest trzecia rano, nie mogę spać i myślę o Tobie. Wiem, że się o mnie martwisz, ale wszystko jest w porządku. Potrzebuję tylko trochę czasu, aby dojść do siebie. Potrzebuję spokoju, samotności. Kocham Cię! Wybacz mi"

Przytulam telefon do piersi, zwijam zmęczone ciało w kulkę i czuję, jak łzy ciurkiem lecą z moich oczu. Nie wiem, co mam ze sobą zrobić, ze swoim życiem. W którą stronę mam teraz pójść? Jak znowu zaufać, otworzyć się przed ludźmi? Jak w ogóle zacząć z nimi rozmawiać, kiedy ledwo mogę wypowiedzieć cokolwiek do chłopców, którzy są mi przecież tak bliscy. Wiem, że nigdy nie będzie tak samo, nie będę umiała na nowo poskładać mojego życia do kupy. Bez Jasona nic nie ma sensu i może brzmię jak nawinie zakochana nastolatka, ale... kocham go. Prawdziwą, szczerą i bezwarunkową miłością. Przez te cztery miesiące pokazał mi, jak piękne może być życie. Sama jego miłość dodawała mi skrzydeł i chociaż wiele razy było źle, walczyłam dla niego. Nigdy się nie poddałam! Ani wtedy kiedy Will mnie zabrał, ani wtedy, kiedy Thiago potrącił mnie samochodem. Walczyłam do końca... wiedziałam, że gdy się poddam mogę nigdy więcej go już nie zobaczyć. Jak mogłabym tak po prostu sobie odpuścić?

Tak... skrzywdził mnie, zrobił coś, czego bałam się od samego początku. Przekroczył właśnie tą granicę, której nigdy nie powinien. Doskonale wiem, że teraz tego żałuje i gdyby tylko mógł, na pewno cofnąłby czas. Niestety to nie jest możliwe i trzeba żyć dalej. Jednak ja mu wybaczyłam, bo moja miłość do niego jest zbyt mocna, aby to zdarzenie mogło wszystko przekreślić. Przeszliśmy przez zbyt wiele, aby teraz pozwolić uczuciu odejść...

Mogę walczyć nadal... jeśli potrzebuje czasu, dam mu go. Nie wiem, jak będzie wyglądało moje życie bez niego, ale przynajmniej będę wiedzieć, że zależy mu na mnie i też będzie dla nas walczył. Poczekam ile będzie trzeba.

Jednak, jeśli ta dziewczyna stanęła między nami... odejdę. Jego szczęście jest dla mnie najważniejsze i skoro właśnie ją obdarzył uczuciem, powiem mu jak bardzo go kocham, ale... usunę się z jego życia, żeby mógł być szczęśliwy z kimś innym. Zasługuje na to... 




                             


**********************************************************************
Hello :)
A jednak dodaję rozdział :)
Miałam sobie zrobić dzisiaj przerwę, ale wyrzuty sumienia nie dają mi cholera spokoju. Więc łamię się ;)

Mam nadzieję, że rozdział wam się podoba. Ciekawa jestem, czy któraś z was w ogóle spodziewała się czegoś takiego hi hi. Mam nadzieję, że nie i pozytywnie was zaskoczyłam hue hue :)

No i jak to ja, piszę już nowe opowiadanie :)
Mam jak na razie dwadzieścia rozdziałów i idzie mi całkiem nieźle. Tematyka jest nieco inna i Justin jest w nim fajnym, dobrym chłopcem. Ale odmiana, co? Hahaha, ciekawa jestem co mi z tego wyjdzie :D

No nic... zostawiam was z rozdziałem i czekam na komentarze :)
Uwielbiam czytać wasze reakcje dslhfsdjhfksdjfhs :D

Buziam! 

Kasia.



31 komentarzy:

  1. Ciesze sie ze nie przestajesz pisac. Nie spodziewałam sie tego ! Teraz będzie tylkk lepiej. Czuje to. Czekam na następny :** !!

    OdpowiedzUsuń
  2. Po mimo tego co działo się w tym rozdziale ją i tak ryczę. Ale Janson porozmawia z Em prawda? Powiedz, że ona zostanie, bo jak będzie inaczej to ja ci tego nigdy nie wybaczę. Idę ryczeć dalej ������

    OdpowiedzUsuń
  3. płacze... jejku to ff jest cudowne. pewnie i tak sie teraz nie pogodzą bo to by było za szybko, ale i tak jest cudownie. <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  4. wow, ani jednego dialogu w rozdziale ;o
    jest dobrze, ale boje się, że wrócą do siebie i zbyt to zepsuje opowiadanie :(
    osobiście wolałabym dramat, typu że on faktycznie z tą laską a ona żeby się odegrać przespała by się z Alexem ;D
    P.S. Czy tylko ja mam wrażenie, że Em będzie w ciąży po tym? (bo z załamania mogła przestać brać tabletki)

    OdpowiedzUsuń
  5. Biedna Emma :c Jezeli teraz Jason znowu ja zostawi to go ukatrupie xd Powinni ze soba porozmawiac i wszystko wyjasnic. Juz nie moge sie doczekac kolejnego xx
    ineedangelinmylife.blogspot.com
    my-life-is-a-beautiful-nightmare.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ty :D ty tez jesteś boska z Angel i Justinem ♥

      Usuń
  6. Omg pieknyyy i dzieki ze jednak dodalas

    OdpowiedzUsuń
  7. jejuuuuuu! Czekałam na to! Nareszcie coś między nimi się działo! Fajnie że Jason zrozumiał że popełnił błąd... Mega wielki błąd. Nadal jestem ciekawa kim jest ta blondynka, czy to ktoś ważny? :) Oby w następnym rozdziale ze sobą pogadali :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jest idealne! nie wiem czy to nie już mój drugi komentarz bo idk czy tamten się wysłał haah
    w twoim nowym opowiadaniu kto będzie główną bohaterką? cholernie mnie to ciekawi, proszę odpisz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie wiem właśnie :)

      Usuń
    2. Selena! Albo Barbara Palvin, a najlepiej Lili Colins!

      Usuń
    3. o nie, selena nie eww tylko nie ona
      oo barbara palvin! byłoby najlepiej!!! omg proszę udghfiazd
      weny życzę :)
      @wmedlasy

      Usuń
    4. Barbara raczej odpada. Jakoś za nią nie przepadam :P

      Usuń
    5. Danielle Campbell! Ona jest taka słodzka, milutka i śliczna! ^^

      Usuń
    6. Zgadzam się, Danielle jest urocza i uwielbiam ją! Jednak jest bohaterką w moim drugim opowiadaniu, więc pasowałby ktoś inny :)

      Usuń
    7. Ooooo barbara nie? Dlaczego? Prosimy o nią!

      Usuń
    8. Kasiu, a ty co mylisz o Selenie?

      Usuń
    9. Myślałam o Sel, ale... bohaterka ma tylko siedemnaście lat i Selena nie pasuje mi do tej roli. Raczej wyobrażam sobie drobniutką, słodką brunetkę z długimi włosami. Ale nikogo takiego nie mogę znaleźć :P

      Usuń
  9. Popłakałam sie, prosze dodaj kolejny rozdział szybkoo, jestes kochana, cudowne opowiadanie *.*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ty zawze na zaskakujesz dziewczyno xD rozdział mega jak zwykle.
    Ily

    OdpowiedzUsuń
  11. O no faktycznie mogłaby zajść w ciąże xd a ta laska to pewnie ta dziewczyna z ich grupy/zespołu z którą widziała Justina na ulicy wtedy co kupowała mu nieśmiertelnik

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawie by było gdyby Justin wrócił i był z tą laska,a Emily chciałaby jakiejś zemsty, udawałaby sukę dla niego:)chociaż go kocha:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Swietnyy i czekam na twojego nowego bloga, tego rozeslalam 20 moim znajomym i czytaja i sie podoba, jest naprawde swietny:3

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham ciebie i kocham twoje opowiadania. Jesteś po prostu cudowna. I nie mogę się doczekać następnego rozdziału a także opowiadań. Dziękuje ci za to ze jesteś :****** KOCHAM

    OdpowiedzUsuń
  15. czekam z niecierpliwości na dalsze losy tych Pysiaków i na dalsze twoje opowiadania obiecuje ze będę czytać już nie mogę się doczekać Kocham Cie do następnego :* <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  16. zajebisty ♥ ale by sie działo jakby ona teraz nie chciała z nim byz hihi <3

    OdpowiedzUsuń
  17. ale by było jakby Emma udawała przy wszystkich taką zimną suke i udawała by też że nie kocha Justina <3

    OdpowiedzUsuń
  18. zajebisty jak zawsze kasia!!! nie moge sie doczekac nn ♥♥♥ fajnie by było jakby Emma nie chciała dopuścić do siebie Justina <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Kocham to opowiadanie plisssss dodaj jutro nowy rozdział <3 pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń

Statystyka

Layout by Yassmine