14 listopada 2014

Rozdział 4.



Alex POV:
Opieram swoje dłonie o brzeg umywalki i spuszczam głowę w dół. Mam dość tego co dzieje się z Emmą, rozpacz całkowicie pochłonęła jej ciało. Kiedy krzyczała w nocy... myślałem, że rozerwie moje serce w cholerę! Jak mam na to wszystko patrzeć? Prędzej sam kurwa zwariuję! Tak bardzo jest mi jej żal, a na dodatek wiem, że nic nie mogę zrobić. Nic! Jestem bezradny! Kręcę głową zrezygnowany, wychodzę z łazienki i idę z powrotem do jej pokoju. Hiub kuca przy niej i delikatnie pociera jej dłoń swoją. Od razu kiedy tylko mnie widzi, oddycha głęboko jakby poczuła jakąś ulgę. Nie rozumiem tego, ale będę przy niej dopóty, dopóki będzie tego potrzebować. Hiub kiwa do mnie głową i wychodzi z pokoju. Układam się znowu obok jej ciała i przytulam ją do siebie.
- Zjemy coś? - nie pamiętam kiedy ostatnio jadła i przeraża mnie to!
- Nie bardzo. Nie mam apetytu - ledwo ją słyszę, ma tak cichutki głos.
- Musisz jeść, Emma. Jesteś słaba, nie masz siły... proszę! Zrób to dla mnie - marszczy czoło i wiem, że nie podoba jej się ten pomysł, jednak wstaję i podciągam ją z łóżka. Ubrana jest tylko w samą koszulkę Jasona i majtki, cholera - Musisz się ubrać, dzisiaj jest chłodno - nic nie mówi, przytakuje tylko głową.
Podchodzi powoli do komody i wyjmuje czarne legginsy i czarną bluzkę z długim rękawem. Cóż za dobór kolorów! Przebiera się przy mnie i odwracam wzrok od jej szczupłego ciała. Po chwili jest gotowa i wsuwa swoją dłoń w moją. Ściskam ją pocieszająco i schodzimy na dół. W salonie siedzi Chris, Hiub i Matt. Odwracają się w naszą stronę i podchodzimy do kanapy. Emma siada obok Matta i widzę, jak młody lekko się do niej uśmiecha. Ku mojemu zaskoczeniu, kąciki ust Em unoszą się delikatnie do góry i odwzajemnia uśmiech. Wygląda jeszcze drobniej niż przedtem, ubrana na czarno sprawia wrażenie, jakby schudła co najmniej z pięć kilo. Związała włosy w koka na czubku głowy i mimo, że wygląda mizernie i jest wykończona... jest urocza.
Nagle dzwoni jej telefon i kiedy zerkam na wyświetlacz ukazuje mi się zdjęcie jej mamu. Podaję jej telefon i Emma odbiera od razu. Zmienia ton głosu na bardziej normalny i rozmawiają chwilę. Zapewnia mamę, że wszystko jest w porządku i nie ma obaw do niepokoju. Kiedy kończy i odkłada telefon na stolik, od razu pytam:
- Co chcesz zjeść?  - wpatruję się w nią i wygląda słodko, kiedy się skupia.
- Nie wiem, może... - myśli chwilę i zagryza wargę.
- Jajecznica? - mówię nagle, chociaż nie wiem czy ma akurat na to ochotę.
Ona jednak przytakuje głową i uśmiecha się delikatnie, cholera. Jest taka śliczna...


Emma POV:
Popołudniu Alex zmusza mnie abym odwiedziła rodziców. Biorę szybki prysznic, nakładam na twarz sporo makijażu, aby zatuszować worki pod oczami, zmęczenie i ogólnie moje załamanie. Wiem, że muszę to zrobić żeby zapewnić ich o tym, iż wszystko jest w porządku.
Jednak ku mojemu zaskoczeniu, wizyta mija fajnie... siedzę z nimi w ogrodzie, popijam kawę i na chwilę wyłączam myślenie. Staram się uśmiechać i opowiadam co w szkole, kiedy jednak mama pyta o Jasona po prostu odpowiadam, że ma trudny okres w życiu i muszę być obok niego, żeby go wspierać. Widzę smutek na twarzy mojej mamy, ale zapewniam ją, że na pewno sobie z tym świetnie poradzi... boże! Co ja w ogóle gadam?

Nie wiem jak mijają kolejne minuty, godziny, dni, tydzień potem następny. Wyrobiłam sobie pewien rytm dnia. Wstaję, biorę prysznic i Alex odwozi mnie do szkoły. Nie wiem jakim cudem wytrzymuję w niej ponad sześć godzin, ale gdy tylko wracam do domu, kładę się do łóżka i leżę tak cały dzień i noc. Nie śpię, męczy mnie bezsenność i mój mózg przywołuje ciągle Jasona. Leżę i płaczę, po chwili przestaję i znowu od nowa. Tak wygląda teraz moje życie. Żyję, oddycham, ale zamknęłam się w swoim świecie. Nie dopuszczam do siebie nikogo. Chodzę do szkoły, staram się. Nie mogę przemóc się aby porozmawiać z moją przyjaciółką, nie wiem nawet co miałabym jej powiedzieć. Wiem jak bardzo cierpi, kiedy widzi mnie w takim stanie. Kiedy siedzimy na lekcji biologi, wysilam się na uśmiech i dotykam jej dłoni, którą trzyma na ławce. Nic nie mówimy... siedzimy, słuchamy nauczyciela i trzymamy się za ręce. To musi wystarczyć...


Kiedy któregoś dnia wracam ze szkoły i tym razem odebrał mnie Tom, przekraczam próg domu Jasona, chcę iść na górę, ale nagle odzywa się Alex.
- Emma! Nie możesz tak kurwa żyć, rozumiesz? - podnosi głos, a ja stoję na środku salonu i nawet na niego nie patrzę. Poczekam, co ma mi do powiedzenia i po prostu pójdę do pokoju - Musisz zacząć funkcjonować, co się z Tobą dzieje? Nie jesz, nie śpisz, nie odzywasz się do nas! Jak długo masz zamiar tak żyć? Minęło prawie trzy tygodnie, kurwa! Musisz zacząć znowu żyć! - wiem, że jest zły przez to jak się zachowuję, ale co innego mogę zrobić, kiedy moje serce jest rozpieprzone w drobny mak? - Emma do cholery!
Przymykam oczy i wyłączam się, nie chcę go już słuchać. Wolę po prostu się położyć i przywoływać wspomnienia mnie i Jasona. Kiedy byliśmy nad morzem, wszystkie nasze słodkie chwile, jego pocałunki, pieszczoty, kiedy mnie przytulał, głaskał po włosach i mówi jak bardzo mnie kocha...
Czuję uścisk na ramionach i otwieram oczy. Alex stoi przede mną i szybko porusza ustami, jednak ja nie słyszę ani słowa. Gapię się na niego i uśmiecham delikatnie. Ma piękne oczy i kiedyś widziałam w nich radość, szczęście i uczucie. Teraz jest złość, bezradność i ból. Wyciągam dłoń i dotykam palcami jego policzka, od razu widzę jak bardzo jest zaskoczony tym co robię. Pocieram kciukiem i zahaczam o jego usta... są pełne, idealne i całuśne. Chcę go pocałować, nie wiem dlaczego, ale... chcę tego. Staję na palcach i delikatnie muskam jego usta swoimi. Zamykam oczy i od razu w mojej głowie pojawia się twarz Jasona. Przenoszę dłoń na szyję Alexa i mocniej wpijam się w jego usta, wdzieram język do środka i wplatam palce w jego włosy. Pociągam za nie i wkładam w ten pocałunek całą swoją rozpacz, bezradność i ból. Czuję jego dłonie na moich plecach, dociska mnie mocno do siebie i czuję się potrzebna, bezpieczna, kochana. Gryzę go w wargę i z moich ust ucieka cichy jęk. 
Stoimy na środku salonu i całujemy się, jakby miało nie być jutra. Boże! Tak bardzo tęsknię za miłością mojego życia!
Odklejam się od Alexa i przejeżdżam językiem po jego dolnej wardze, jego usta są cudowne... ciepłe, miękkie, gładkie... jak usta Jasona. Kurwa! Przecież to nie jest on, to nie mój chłopak do cholery! Co ja wyprawiam?! Odskakuję od niego jak poparzona i wpatruję się w jego oczy. Kiwam głową, jakby to się w ogóle nie wydarzyło i puszczam biegiem na górę. Mocno trzaskam drzwiami, dopadam do łóżka, nakrywam się kołdrą po samą głowę i wybucham płaczem.


Alex POV:
- Coś musimy zrobić, ona się kurwa wykończy! - szarpię za włosy, bo mam tego wszystkiego dość.
- Niby co możemy zrobić, Alex? - pyta mnie Tom, jakbym znał odpowiedź.
- Nie wiem, do cholery! Ale Jace wyjechał, nie musi na nią patrzeć! A my musimy i co? To jest w porządku? To jest popieprzone! Jak niby mam patrzeć na nią i widzieć jak bardzo jest załamana? Osoba którą kocham, przeżywa teraz pieprzone piekło! - kurwa! Już widzę szok, który maluje się na twarzach chłopców. Tylko Hiub wiedział o moim uczuciu do dziewczyny naszego najlepszego przyjaciela. Niech to szlag! Musiałem się wygadać!

- Kochasz, Emmę? Co do chuja, Alex?! - pyta zaskoczony Eric i gapi się na mnie dziwnie.
- Normalnie... co w tym dziwnego? - wzruszam obojętnie ramionami. Wielkie mi halo.
- Może to, że jest dziewczyną Jasona? Naszego przyjaciela? - Chris przekrzywia głowę i zakłada ręce na piersiach.
- Wiem o tym... jednak co mogę poradzić? Tak, zakochałem się w niej... - wzdycham ciężko - Nie chciałem tego, ale stało się. Jednak nigdy nie posunąłem się dalej. Jest dziewczyną mojego przyjaciela, kocha go.
- Jason o tym wie? - słyszę cichy głos Chrisa i spoglądam na niego.
- Tak, dowiedział się przez przypadek, ale pogadaliśmy jak przyjaciele. Obiecałem mu, że nie zrobię żadnego kroku w stronę Emmy. Nawet nie mógłbym... widzicie co się z nią dzieje? Kocha go całą sobą, a on ją zostawił.
- Alex... - zaczyna cicho Matt - Wiesz przecież, że musiał to zrobić. Nie może sobie wybaczyć tego, co się stało. Potrzebuje czasu na przemyślenia, na dojście do siebie. Jemu też jest ciężko nie pomyślałeś o tym?
- Pomyślałem! Ale zostawienie jej samej nie było dobrym pomysłem. A co, jak pewnego dnia strzeli jej coś do głowy i będzie chciała zrobić sobie krzywdę? - kiedy dociera do mnie sens tych słów, od razu przez moje ciało przechodzi nieprzyjemny dreszcz, cholera! Ona naprawdę może to zrobić, w tym momencie jest złamana, a wtedy nie brakuje dużo do podjęcia głupiej decyzji - Mógł to załatwić inaczej. Nie wiem... poprosić ją o wybaczenie? Chociaż doskonale wiemy, że już dawno to zrobiła... - prycham w myślach. Nawet mnie to nie zdziwiło. Jest od niego uzależniona i nie widzi poza nim jebanego świata!
- Musimy się nią opiekować i mieć na nią oko. Co innego chcesz robić, Alex? Zresetować jej mózg? - pyta Matt.
- To byłoby najlepsze rozwiązanie... - mówię cicho i chowam twarz w dłoniach.
Nie wiem jak jej pomóc, jak zabrać to cierpienie od niej. Za każdym razem, kiedy widzę jej twarz, mam ochotę potrząsnąć nią żeby się obudziła, wyszła z tego świata w którym się zamknęła! Pocałowała mnie... nie wiem dlaczego to zrobiła, ale kiedy tylko poczułem jej usta na swoich, w moje serce wlało się niesamowite ciepło. Jednak doskonale czułem, że ten pocałunek był przepełniony bólem i jej ogromnym cierpieniem po odejściu Jasona. Pragnę jej szczęścia, jej całej dla siebie. Wiem, że to niemożliwe... jej serce należy do Jasona i doskonale wiem, że nic tego nie zmieni. Kurwa! Dlaczego to wszystko musi być takie popieprzone?!
Niespodziewanie moje myśli przerywa dzwonek mojego telefonu, wyjmuję go z kieszeni i kiedy zerkam na wyświetlacz, moje serce lekko przyśpiesza. Kurcze... tego się nie spodziewałem!
- Jason? Co tam stary? - nie pamiętam, kiedy ostatnio z nim rozmawiałem. Odciął się od nas kompletnie.
- Co z Emmą? - pyta niemal od razu i wyczuwam w jego głosie dziwną nutę.
- Jest źle, Jace. A może nawet gorzej niż źle? Nie wiem, czy to był dobry pomysł, ale minęło trzy tygodnie, a ona tylko wegetuje. To nie jest życie, to jest jakiś dziwny stan... nie rozmawia z nami, nie je, nie śpi. Leży i gapi się tępo w sufit. 
Wyłączyła się, odcięła i nic do niej nie dociera. Nie wiem ile jeszcze tak pociągnie. 
- Co masz kurwa na myśli?! - jest zaskoczony, ale tak tak naprawdę nie ma pojęcia co dzieje się z Emmą.
- Boję się, że może zrobić sobie jakąś krzywdę... - nie chcę tego mówić, ale chcę żeby wiedział jakie są moje obawy. Trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność.
- Co takiego?! Chyba zwariowałeś, stary! Co Ty gadasz? Nie, nie jest aż tak głupia, Alex!
- Serio? Tu nie chodzi o to czy jest głupia! Ona jest załamana, Jason! Nie kontaktuje w ogóle! Myślisz, ze dużo trzeba jej do tego, aby się zgubić na dobre i podjąć jedną, fatalną decyzję?
- To co według Ciebie mam zrobić?! Uderzyłem ją! Kopnąłem jej drobne ciało, rozwaliłem jej brew... jak mam do niej wrócić? Jak mam się zachowywać wobec niej, jak gdyby nigdy nic?!
- Ona wybaczyła Ci to już dawno temu... - mówię cicho, chociaż trudno przechodzi mi to przez gardło - Nie rozumiesz, że ona naprawdę Cię kocha? To nie jest jakaś szczenięca, naiwna miłość... ona jest od Ciebie uzależniona, nie widzi poza Tobą świata, Jason. Zostawienie jej to tak, jakbyś wyrwał jej serce i wyrzucił do kosza.
- Ja pierdole! Nie wiem co mam Ci powiedzieć, Alex. Nienawidzę siebie w tej chwili, rozumiesz? Rozpierdala mnie od środka! Nie mogę być blisko niej! Po prostu... to mnie przerosło.
- Rozumiem Cię... - mówię cicho i kręcę głową. Co za popieprzona sytuacja!
- Więc co mam zrobić, żeby żyła normalnie? Żeby się uśmiechała, była szczęśliwa?
- Możesz zrobić tylko jedno... wrócić - chociaż nie chcę tego dla niej, po tym co się stało doskonale wiem, że nie ma innego wyjścia z tej sytuacji. Ona bez niego nie da rady...
- Nie mogę! Potrzebuję czasu! Nie wiem sam, jestem rozbity w drobny mak.
- Domyślam się... ale na pewno nie tak jak ona, Jace. W ogóle gdzie jesteś?
- W naszym domu za miastem - odpowiada cicho i wzdycha ciężko.
- Co takiego? Jak to w domu za miastem? Myślałem, że pojechałeś w chuj daleko!
- Nie miałem nawet na to siły. Na dodatek dzwonił do mnie ojciec i zajebał mi następną, miłą niespodziankę. W ogóle ta rodzina mnie zadziwia coraz bardziej - słyszę jak prycha z kpiną - Ale to nie jest rozmowa na telefon - nagle ktoś wychodzi z kuchni, odwracam się w tamtą stronę i widzę Em. Stoi jak sparaliżowana i totalnie nie wiem, o co jej chodzi. Gapi się na mnie z otwartymi ustami - Jesteś tam, Alex?
- Moment, Jace... Emma? Co się stało, maleńka? - zapominam się i słyszę w słuchawce, jak Jason gwałtownie wciąga powietrze, cholera. Ale ona nic nie mówi, biegnie na górę a ja marszczę czoło, nie rozumiem jej zachowania. Kompletnie nie wiem, co się z nią dzieje - Nie wiem... dziwnie się zachowuje, znowu!
- Jak to dziwnie, Alex? Możesz rozwinąć temat? O co tu w ogóle chodzi?!
- No nie wiem... miała jakiś błędny wzrok, jakby zobaczyła ducha! - znowu słyszę kroki i widzę, jak Emma zbiega ze schodów przebrana w jeansy, bluzę Jasona i adidasy. Szybkim krokiem podchodzi do komody i czegoś szuka. Kiedy znajduje od razu kieruje się do drzwi, a ja nie kumam nadal o co w tym wszystkim chodzi - Emma! Dokąd idziesz?
- Muszę, Alex... - odpowiada cicho, odwraca się do mnie i widzę jej przepraszające spojrzenie. Dopiero teraz zerkam na jej dłonie, w których trzyma kluczki od mojego samochodu! Kurwa mać!
- Emma! Ani mi się waż! - zrywam się na równe nogi, ale nadal trzymam telefon przy uchu - Jace, muszę kończyć. Zadzwonię później - natychmiast kończę rozmowę i wybiegam przed dom - Emma!! - niestety, spóźniam się o kilka sekund, bo Emma rusza z piskiem opon. Nie wiem dokąd jedzie, nie wiem nawet co ją do tego skłoniło, ale szybko wykręcam numer do Hiuba, żeby po mnie przyjechał.

Jest załamana i chce prowadzić? Ja pierdole...








34 komentarze:

  1. Alex, nie martw się! Ona usłyszała twoją rozmowe z Jasonem i teraz do niego jedzie :) Tak! To musi się spełnić! Ona ma do niego jechać! Oni muszą się pogodzić, oni muszą porozmawiać...
    Szkoda mi Jasona, biedny chłopak, nigdy nie miał uczuć a gdy już kogoś pokochał i (prawie) nauczył się opanowywać gniew wszystko musiało się spierdolić... Teraz sam siebie nie nawidzi.. To jest smutne, serio :c
    Pozdrawiam i do nn :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jestem taka szczęśliwa, ale boję się, że faktycznie może tam nie dojechać...

      Usuń
    2. dojedzie, bądź dobrej myśli! :)

      Usuń
    3. a co jeśli po drodze będzie miała wypadek...??? i będzie w ciężkim stanie... umrze Jason się zalanie zabije się a ona jakimś cudem powróci do życia usłyszy co się zostało z Jasonem zalanie się ale w tym samym czasie będzie e ciąży postanawia być silna i spróbować od no

      Usuń
    4. od nowa z Alexem. Koniec

      Usuń
    5. To co napisałaś jet kurwa chore o.O

      Usuń
    6. To nie jest opowiadanie fantastyczne ;)

      Usuń
  2. Boże jedzie do Jace! Mam nadzieje ze dojedzie i sie zobaczą bo na to zasługuje!

    OdpowiedzUsuń
  3. jezu piękny rozdział.. ciekawi mnie jedynie czy ona jedzie do niego i przypadkiem po drodze nie będzie mieć jakiegoś wypadku czy może pojechała skoczyć z mostu....

    OdpowiedzUsuń
  4. jejku jejku jejku !!! uwielbiam to . :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Suppeer ale czuje że ona nie dojedzie a może..... Nwm ale moze bedzie wypadek .....

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham wasze teorie, dziewczyny! :D ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Przypuszczam że Emma usłyszała rozmowę Jasona z Alexem i nasza Emma jedzie do Jaca
    Cóż ciekawa jestem jagby chciała się zabić czyżby to coś by zmieniło xd
    Kocham to opowiadanie nie mogę doczekać się następnego i nie wiem jak ty to robisz że nie mogę przestać o tym myśleć ale cóż jeżeli tego chciałaś to masz udało ci się . Boże jakie to boskie ale mało Jaca ale cóż wogóle nie jestem zawiedziona czemu ? No cóż to jest genialne i oczywiście to nie może być tak że w pierwszym roździale wyjeżdza a Emma ma go znajduje i są razem to by było do dupy xd Wogóle AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA świetna jesteś nie wiem jak ty to robisz ale też tak chce czytam dużo opowiadać a to jest jedno z moich najukochańczych :*
    Nic nie dodam i nic nie odejmę ponieważ żadne słowa nie wyrażom tego jakie to świetne *o*
    Cóż Kocham Kocham Kocham Kocham Kocham nie wiem jak ty to robisz ale cóż Kocham Kocham cię chociaż cię nie znam chociaż nie ukrywam że chciałabym spotkać osobą z tak wielkim talentem literackim i osobą która słowami potrafi doprowadzić mnie do łez i Kocham to opowiadanie to jest tak czytam jak skończę odrazu od początku jak czas pozwala a nie ukrywam że jest to trudne bo mnie nie ma prawie w domu dlatego czytam gdy jestem w łóżku i tak czytam do rana a ja nie spałam ale jestem pełna energij bo wiem że będzie następny roździał i moge przestać się podniecać ale nie ja zawsze mam podniete gdy wogóle pomyśle a co dopiero przeczytam nie przedłużając przepraszam za błędy ortograficzne Kocham ciebie i to opowiadanie jesteś świetne Kocham to i wogóle Kocham :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedź Emma, jedź! Alex tępa dzido niczego się nie domyślasz? Jace gotuj się ;D ehh Alex się wygadał... ale i tak długo trzymał to w sekrecie. Cóż pozostaje nam tylko mieć nadzieję, że Emma szczęśliwie dojedzie do "celu" , że wszystko będzie w porządku i czekać na next <3 ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  9. boze poplakalam sie jak czytalam, kocham twoje pismo, czekam z niecierpliwoscia do nastepnego :**

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham cie taaak bardzo mnbhvfgrtykjhnbg dodaj rozdzial dzisiaj prosze :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Boże ona na pewno jedzie do Jace musi się z nim ogodzic ;) kocham te opowiadanie czekam na nn !!!

    OdpowiedzUsuń
  12. totalnie najlepsze opowiadanie na świecie i nie ma co sie rozpisywac, bo to jest cudowne i ty to dobrze wiesz;) <3 powodzenia słonce /rosalie

    OdpowiedzUsuń
  13. To jest pewne, że ona jedzie do Jasona, jak będzie wypadek - on się przejmie i do niej wróci, jeśli wypadku nie będzie - Jason zobaczy w jakim jest stanie i, i tak do siebie wrócą ^^ taaak, ja wieczna optypistaka!
    No nic, czekam na kolejny! :*

    OdpowiedzUsuń
  14. JEZU KASIA CZY TY TEZ PISZESZ FATALNA POMYŁKA ? /rosalie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO JEST CZADOWE,KOCHAM TEŻ

      Usuń
    2. Tak, też piszę fatalną pomyłkę ;)

      Usuń
    3. Jezu ja normalnie nie wierze
      Dwa z moich kilkunastu ulubionych blogow piszesz ty
      Dziewczyno,podziwiam cie!
      Rozdzialy sa dodawane co 1/2/3 dni ,w obu blogach
      Jestes cudowna!
      To ze znajdujesz na to czas jest cudowne!
      Jestes wzorem dla wszystkich blogerek!
      Potrafisz pogodzic DWA blogi z nauką rodzina i przyjaciolmi.
      Jestes najlepsza
      Pamietaj to
      /rosalie

      Usuń
    4. W gruncie rzeczy trzy blogi, bo mam jeszcze Our Time ;)
      Dziękuję... to bardzo miłe słowa i cieszę się, że ktoś to docenia :)
      Tulę mocno!

      Usuń
    5. JEJKU OUR TIME TEŻ? JEZU UMIERAM,TO TEŻ CZYTAM I KOCHAM
      JA PIPKAM
      CZADOOOOOWO
      KOOOCHAM CIE JAK FAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAN /rosalie-totalnie-w-szoku-ponieważ-pisze-z-najlepszą-blogerką-na-świecie
      dobranoc, pozdrawiam z podłogi

      Usuń
    6. Hahahahahaha o boże! :D
      Naprawdę nie wiedziałaś, że to też ja?! :D Niemożliwe! Mój styl pisania jest przecież taki dziwny i prosty, że dość łatwo to rozpoznać :D
      Tak... to są moje trzy opowiadania i ogromnie się cieszę, że czytasz wszystkie! Jesteś wierną czytelniczką! Normalnie big szacun! :D

      KOCHAM!

      Usuń
    7. JA TO JAKAS NIEOGARNIETA JESTEM OSTATNIO, NAPRAWDĘ NIE WIEDZIAŁAM
      czytam cały czas, sprawdzam każdy około 7 razy dziennie(szczerze? zdarza się że jak się bardzo wczuję w poprzedni rozdział to tak z 15 ahahaha) ,a nawet nie wiem ,że 3 opowiadania pisze jedna osoba ashahsaahha ♥
      myślę nad tym żeby założyć konto aby nie komentować jako anonim,ale to tam później sie ogarnie
      kocham/rosalie-troszkę-nie-ogarnięta-ale-się-poprawi-xd

      Usuń
  15. czy twój chłopak ma brata bo była bym zainteresowana mieć taki skarb kocham ten rozdział i już idę czytać następny :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie ma brata, tylko dwie siostry hihi :D

      Usuń

Statystyka

Layout by Yassmine