8 listopada 2014

Rozdział 1.

Leżę w swoim pokoju, w moim azylu, bezpieczna. Tulę do piersi mojego ulubionego, pluszowego misia i myślę, od czego zaczęło się tragiczne dla mnie wczorajsze popołudnie. Zazdrość to paskudne uczucie. Przypominam sobie mój przeraźliwy krzyk, jego wrzask, oskarżenia i latające dłonie, które sprawiły mi ból. Jak w ogóle do tego doszło? Dlaczego aż tak się zdenerwował? Przecież doskonale wie, jak bardzo mocno go kocham! Naprawdę sądził, że zainteresowałabym się kimś innym?! Zwariował?! Na samą myśl wybucham płaczem, ale jestem rozbita psychicznie i nie umiem sobie z tym poradzić. Kiedy mnie uderzył, nie mogłam w to uwierzyć! Zrobił to po raz pierwszy. Wiele razy w ciągu tych trzech miesięcy był wściekły, ale nigdy nie podniósł na mnie ręki. Tym razem poszedł na całość.
Pęka mi głowa i przykładam dłoń do czoła. Przesuwam opuszkiem palca po łuku brwiowym, na którym mam założone trzy szwy. Musiał pęknąć przy uderzeniu, ale nie wiem, kto je założył. Domyślam się, że to ciocia Jasona.
Kiedy zobaczyli mnie moi rodzice... taki sam wyraz twarzy mieli wtedy, kiedy zobaczyli mnie po wypadku. Byli przerażeni i od razu zażądali wyjaśnień. Oczywiście, że nie powiedziałam im, co się wydarzyło. Nie mogłam. Dla siebie, dla niego. Lubią go, a ja za cholerę tego nie zepsuję. Puściłam im bajeczkę, że po prostu spadłam z betonowych schodów w piwnicy Jasona. Czy uwierzyli? Praktycznie bez problemu, płakałam i brzmiałam najwiarygodniej jak tylko mogłam. Oprócz rozwalonego łuku brwiowego i lekkiego zasinienia na policzku, nie było nic widać. To, że miałam ogromnego siniaka na brzuchu i biodrze, zachowałam dla siebie.

W sobotnie przed południe, rodzice jadą do babci. Wrócą dopiero w poniedziałek, więc mam cały weekend na myślenie. Biorę ciepły prysznic i rozluźniam napięte mięśnie. Jestem zestresowana i nie mogę trzeźwo myśleć. Nie wiem, jak teraz będzie wygląda nasz związek, bo jak mam zachowywać się po czymś takim? Ale chwila! Czy my jesteśmy jeszcze w jakimkolwiek związku? Co czuje Jason po tym, co się wydarzyło? Dlaczego w ogóle o tym myślę? Czy nie oczywiste jest to, że tym ciosem anulował nasz związek? Kurwa! Powinnam go rzucić w cholerę po czymś takim. To, co zrobił nawet nie podlega wybaczeniu, więc dlaczego na samą myśl o zerwaniu moje serce pęka na milion kawałków? Jak miałabym żyć bez niego? I dlaczego w ogóle biorę pod uwagę, że wybaczę mu to i będzie jak dawniej? Co jest ze mną nie tak do cholery?! No tak, po prostu go kocham.

Wychodzę spod prysznica, wycieram się i zakładam na siebie jasne jeansy i czarną koszulkę z rękawem trzy czwarte, muszę ukrywać siniaki na ramionach. Kiedy wchodzę do pokoju, moje serce się zatrzymuje. Przede mną stoi Alex i patrzy na mnie z bólem wypisanym na twarzy. Przykłada dłoń do czoła i zaciska usta.
- Hej, mała - chrząka, ale jego głos brzmi bardzo cicho i ponuro - Jak się czujesz? Potrzebujesz czegoś?
- Nie, dzięki - odgarniam włosy i wzdycham ciężko - Czuję się nie najgorzej. Trochę boli mnie głowa i brzuch, ale daję radę. Jestem dużą dziewczynką, Alex - uśmiecham się lekko, ale on stoi z kamiennym wyrazem twarzy.
- Jak możesz uśmiechać się w takiej chwili, Em? - kręci głową i patrzy na mnie z niedowierzaniem.
- Po prostu... - zacinam się, ale brak mi słów - Ja nie wiem, Alex - schylam głowę i bawię się palcami.
- Kurwa! - podnosi głos, aż podskakuję - Jak mogło do tego dojść, do jasnej cholery?! To popieprzone!
- Zdenerwowałam go, zobaczył mnie z kolegą ze szkoły, zezłościł się i reszta potoczyła się już sama.
- Mówisz poważnie? - marszczy czoło i prycha z kpiną - Widział Cię z kumplem i zrobił coś takiego?! 
- Alex - wbijam zęby w wargę i próbuję powstrzymać napływające do oczu łzy - Również nie mogę uwierzyć, że Jason to zrobił. Jestem tym przerażona, bo nie sądziłam, że jest do tego zdolny! Jednak to niczego nie zmienia.
- Ja pierdole, chyba sobie żartujesz! Właśnie to powinno wszystko zmienić! Nie możesz z nim być! Skrzywdził Cię!
- Nie! - zwijam dłonie w pięści i napinam szczękę ze złości, aż boli. Kiedy do mojego mózgu dopierają słowa Alex'a,"nie możesz z nim być" wpadam w dziwną panikę. Nie wiem, co mną kieruje. Miłość, czy może trzyma mnie jeszcze szok po wczorajszym wydarzeniu, ale nikt nie będzie mówił mi czegoś takiego! - Zabraniam Ci tak mówić!
- Jak?! Nie widzisz tego, co Ci zrobił? Jesteś ślepa?! Musisz z nim zerwać dla własnego dobra, dziewczyno!
- Nie mogę - mój oddech przyśpiesza, wsuwam palce we włosy, ale nie rozumiem, dlaczego to mówi.
- Jason wyjeżdża - kiedy tylko kończy mówić, szok strzela w moje żyły. Podnoszę głowę i gapię się na niego jak sparaliżowana. To żart, tak? - Zanim do Ciebie przyszedł, powiedział mi, że nie może być blisko Ciebie.
- Nie - szepczę cichutko i kręcę głową jak obłąkana. Wpadam w histerię i myśl, że Jason chce wyjechać rozpieprza mnie psychicznie! Jestem przerażona, ale nie może mi tego zrobić! - Nie, nie nie! - zrywam się na równe nogi, zakładam trampki i mijam Alexa w drzwiach. Jest zdezorientowany, ale nie mam na to czasu. Zbiegam ze schodów i wylatuję z domu jak z procy. Biegnę przed siebie, czuję łzy na policzkach i głośne wołanie Alexa za sobą. Nie zatrzymuję się jednak i biegnę ile sił w nogach. Cóż innego mogę zrobić? Ot tak, zostawić to tak, jak jest? Jason nawet ze mną nie porozmawiał, nie przeprosił, nic nie wytłumaczył. Chce wyjechać bez pożegnania? Dlaczego?! Czy nie należy mi się chociaż chwila rozmowy? - Cholera - syczę przed zęby, zwalniam odrobinkę, ale mój brzuch kurczy się boleśnie przy każdym ruchu. Na dodatek łeb mi pęka, ale ignoruję to i wreszcie docieram do jego domu. Wchodzę do środka bez pukania i widzę wszystkich chłopców w salonie. Gapią się na mnie, jakby zobaczyli pieprzonego ducha! A ja dyszę ciężko, stoję na środku salonu i nerwowo rozglądam się w poszukiwaniu mojego chłopaka. Panuje grobowa cisza i nagle na schodach pojawia się Jason, z niewielką, podręczną torbą. Jak zawsze wygląda idealnie, ale kiedy nasze spojrzenia się spotykają, w jego oczach dostrzegam ból, rozczarowanie, udręczenie i ogromne poczucie winy - Jace - mówię cicho i próbuję uspokoić mój szalejący oddech.
- Co Ty tutaj robisz, Em? - wzdycha ciężko, schodzi ze schodów i odstawia torbę obok kanapy.
- Alex powiedział mi, że wyjeżdżasz. To prawda? - pytam, chociaż doskonale znam odpowiedź.
- Tak, to prawda - odpowiada spokojnie, oblizuje usta i niepewnie do mnie podchodzi.
- A ja? Co ze mną? Zabierze mnie ze sobą! Proszę! - opieram dłonie na jego torsie, ale nie reaguje na mój gest.
- Nie mogę Cię zabrać, zostaniesz tutaj. Bądź grzeczna, dobrze? Chłopcy będą mieć Cię na oku.
- Nie możesz wyjechać! - kręcę głową i czuję świeże łzy na policzkach - Nie pozwalam Ci, rozumiesz?! - podnoszę głos, chociaż doskonale wiem, że zrobi to, co będzie chciał nie licząc się ze mną - Nie możesz mnie zostawić! Nawet do mnie nie przyszedłeś, nie porozmawiałeś! Dlaczego? Naprawdę uważasz, że nie należą mi się wyjaśnienia?
- Co tu jest do powiedzenia, Em? Nie ma też, za co przepraszać, bo żadne słowa tutaj nie pasują. To, co zrobiłem nie zasługuje nawet, żeby o tym rozmawiać. Widzę, jak wyglądasz i to mi wystarczy. Wiem, co zrobiłem.
- Boże, to tylko brew, Jace! Nic wielkiego, okej? Dam sobie z tym radę, przecież nie umieram do cholery!
- Podwiń koszulkę - och! Uciekam wzrokiem, ale wolałabym tego nie robić. Kręcę przecząco głową, ale Jason nie odpuszcza - Zrób to - owijam się ramionami, ale nie chcę, żeby ktokolwiek widział mojego siniaka - Okej, więc sam to zrobię - jednym ruchem, odciąga moje ramiona i podwija koszulkę. Kiedy czuję jego dotyk na mojej skórze, od razu przechodzi przez moje ciało ten elektryzujący dreszcz - Tylko brew? - podnoszę głowę, wyłapuję zszokowane spojrzenia chłopców, ale skupiam uwagę na Jasonie. Opuszczam koszulkę w dół, ale kończy nam się czas.
- Kocham Cię, rozumiesz? Nie możesz mnie zostawić, ponieważ nie chcę żyć bez Ciebie! Zostań, proszę!
- Świetnie poradzisz sobie beze mnie. Muszę wyjechać, nie możemy być razem. Przykro mi.
- C-co? - uchylam usta i czuję, jak serce podchodzi mi do gardła. "Nie możemy być razem". To zdanie właśnie wryło mi się w mózg i wiem, że będzie mnie długo prześladować - N-nie możesz... - zacinam się i stoję przed nim jak zagubione, porzucone i niechciane dziecko. Łzy zamazują mi widok i nie wierzę w to, że naprawdę to powiedział. Wiem, że posunął się za daleko, ale naprawimy to! Sięgniemy po poradę lekarza, może przepisze leki, cokolwiek?! Na pewno wygramy z jego wybuchami, wierzę w to całą sobą! - ...m-mnie z-zostawić. K-kocham Cię.
- Muszę - pochyla się i przytula mnie do siebie. Chowa twarz w moich włosach, całuje w głowę i odsuwa się. Błagam, to nie dzieje się naprawdę! To jakiś chory sen! - Uważaj na siebie. Gdybyś miała problem, przyjdź do chłopców.
Bierze torbę, kieruje się do drzwi i już go nie ma. Wyszedł, tak po prostu. Zostawił mnie. Nie ma go, nie ma już nas. Zagryzam wargę i czuję, że w tym momencie nie chcę żyć, nie bez niego. Upadam na kolana i wszyscy widzą moją słabość i załamanie. Alex podchodzi i bierze mnie w swoje ramiona, niestety reaguję na to agresywnie i wyrywam się z całych sił, które jeszcze mi pozostały. Krzyczę głośno żeby mnie puścił, że chcę umrzeć, ale nie reaguje na to. Szlocham i czuję, jak moje ciało rozpada się w drobny mak. Wyrywam się z jego uścisku i biegnę do drzwi, otwieram je i widzę Jasona, który stoi przy swoim samochodzie. Opiera się o niego rękami i ma spuszczoną głowę w dół. Od razu coś ściska mnie mocno za serce. Co on do cholery wyprawia?! Dlaczego chce to zrobić?!
- Jason!! - wrzeszczę na całe gardło i puszczam się biegiem w jego stronę. Trzęsę się jak galareta, ale potrzebuję jego silnych ramion. I kiedy tylko w nie wpadam, obejmuję go z całej siły i owijam nogi wokół jego bioder. Nie puszczę go, nie ma szans! Mam w dupie to, co zrobił! - Tak bardzo mocno Cię kocham! - wsuwam palce w jego włosy, zaciskam pięści i zachłannie wpijam się w jego usta. Zamykam oczy, oddaję się tej przyjemności i czuję jego ciepły język, który pieści mój tak samo mocno i żarliwie. Boże! Mam ochotę zacałować go na śmierć, a on chce mnie zostawić? Przecież mogłabym oddać za niego własne życie! - Nie rań mnie więcej, proszę - szepczę ostro i mocno przygryzam jego wargę. Cichy jęk opuszcza jego usta i mocniej ściska moje pośladki.
- Niestety muszę, Kochanie - odrywa się od moich ust, nasze oddechy mieszają się ze sobą i patrzymy sobie w oczy. Widzę, jak bardzo jest załamany tym, co zrobił. Nie usprawiedliwiam go, bo to było naprawdę złe! Nie spodziewałabym się tego po nim, ale nie może zostawić mnie po tym wszystkim, co razem przeszliśmy. To mnie złamie! - Wróć do środka, dobrze? Muszę już jechać - stawia mnie na ziemi, ale nie puszczam go - Emma!
- Nigdzie nie pojedziesz! Nie beze mnie, nie puszczę Cię! - chwytam jego twarz w dłonie i mocno trzymam - Nie zostawisz mnie, rozumiesz? - patrzę mu w oczy i wiem, że nie mogę pozwolić mu odjechać - Nie możesz!
- Nie mogę zostać! Nie mogę być teraz blisko Ciebie! - kręci głową i wbija palce w moje ramiona.
- Błagam! Nie rób tego, Jace! Poradzimy sobie z tym, przysięgam! Tylko nie możesz mnie zostawić.
- To dla Twojego dobra - całuje mnie w czoło i spogląda w stronę drzwi - Hiub się Tobą zaopiekuje.
- Nie chcę Hiuba, chcę Ciebie! - krzyczę i wczepiam się w jego ciało. Jak na zawołanie czuję dłonie, które chcą mnie odciągnąć, ale walczę. Zapieram się, ale Jason pomaga kuzynowi i wreszcie odsuwa się ode mnie - Nie możesz, Jace! Słyszysz?! - zapowietrzam się od płaczu, ale on otwiera drzwi i wsiadam do samochodu - P-proszę - szlocham żałośnie, Hiub tuli mnie do siebie od tyłu, a Jason odjeżdża. Zostawia mnie samą, z moim roztrzaskanym sercem.
Przestaję się szarpać, tępo wpatruję się w samochód Jasona, który szybko znika za zakrętem. Myślę sobie, czy to wszystko dzieje się naprawdę? A może to tylko zły sen, Jason zaraz wróci i mocno mnie do siebie przytuli? Jednak im dłużej tak stoimy, tym bardziej uświadamiam sobie, że Jason naprawdę mnie zostawił. Nie wróci.

Boleśnie dociera do mnie, że moje wspaniałe życie u boku chłopaka, którego kocham całą sobą, 
właśnie dobiegło końca...






****************************************************************
Witam Was moi kochani :)
Oficjalnie rozpoczynamy drugą część Light In The Dark - A New Beginning.
Jestem strasznie ciekawa waszych reakcji na rozdział... już wiecie, że nie będzie pięknie i kolorowo.

Szablon jest zapasowy... niestety wciąż czekam na ten mój na zamówienie, ale prawdopodobnie będzie jutro wieczorem. Chciałam nawet przesunąć datę dodania rozdziału, no ale nie będę tego uzależniać od głupiego szablonu. Bez przesady ;)


Tak więc co mogę jeszcze dodać :)
Czekam na wasze opinie z niecierpliwością.

Kocham i ściskam Was mocno!

Kasia.





61 komentarzy:

  1. No 1 rozdział i juz sie dzieje :D mega mega mi sie podoba! Teraz już tylko czekamy na kolejne :D

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG *_* pierwszy raz zdarzyło mi się płakać przy jakim kolwiek ff :'''( jak ja cie ogromnie kocham... Nawet nie wiesz!! <33
    Niech Jason wróci...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mega jak on wyjechał jak mógł ona się teraz załamie . Kiedy nn już się nie mogę doczekac

    OdpowiedzUsuń
  4. według mnie to powinno być na odwrót, że to Emma chce wyjechać a on ją przeprasza i błaga o wybaczenie. bo to co zrobił to jest coś strasznego... a ona tak szybko o tym zapomina i mu wybacza. :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! I dobrze ze Jason wyjechał! Mam nadzieje ze Em bedzie z Alexem :) czekam nn!

    OdpowiedzUsuń
  6. Popłakałam sie :') czekam na nn ! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. to już staje sie nudne, czy ona zawsze musi mu wszystko wybaczyć? nie umie być zła nawet przez chwilę, każdy z nas doskonale, zna twój tekst że on dopiero się uczy, ale hej całe 80 rozdziałów sie uczył i to nic nie dało. nie reaguj na to złością, bo to tylko moje zdanie i pewnie nikt inney tak nie myśli, ale to dopiero pierwszy rozdział, a już wiem że to będzie to samo co w poprzedniej, czyli ciągłe wybaczanie, zero rozumu, ślepo zakochanna Emma. Nikt sie tak nie zachowuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tutaj się mylisz :)
      Cała pierwsza część opowiadania rozciągała się w czasie zaledwie trzech miesięcy. To krótki okres czasu i nie każdy potrafi się ot tak cudownie zmienić. Uwierz mi :)
      Tak... Emma jest ślepo zakochana w Jasonie i właśnie to chciałam pokazać.

      Pierwsza część opowiadania jak i druga nie jest całkowicie wymyślona... to poniekąd moje własne przeżycia... nie powinnam tego pisać, ale miłość nie zawsze jest cudowna i kolorowa. Czasami jest brutalna i przerażająca. Chce się uciekać od osoby która nas rani, ale nie ma na szans, bo serce na to nie pozwala....

      Jednak przykro mi, że rozczarowałam Cię swoim opowiadaniem :)

      Usuń
    2. To jest wlasnie przerażające w miłości. Ze chłopak Cie szmaci, bije, a ty nadal pragniesz z nim byc bo go kochasz i masz nadzieje ze się zmieni. Z czyjegoś punktu widzenia, która tego nie przeżyła uważa ze to chore itp. Ale inaczej by mówili gdyby sami to przeżyli...

      Usuń
    3. Doskonale mnie rozumiesz :)
      Niestety przeżyłam to na własnej skórze i nikomu nie polecam :'(

      Usuń
    4. Naprawdę? Nie martw się nasza księżniczko.. Niech ja go tylko dorwe!!

      Usuń
    5. Awww.... Kochana :')

      Usuń
    6. Podobne przeżycia mialam, dlatego tak wciągnęłam się w to opowiadanie. Bolą mnie te wspomnienia, ale trzeba sobie jakos z nimi radzić :* za dużo na tym świecie jest kretynów.....:/

      Usuń
    7. Witaj w klubie :(
      Tulę mocno :*

      Usuń
  8. Płakałam przez caly rozdzial... Nie mogę w to uwierzyć że wyjechał boże..

    OdpowiedzUsuń
  9. Jezus nie.. błagam nie.. Dlaczego to się skończyło? Dlaczego ja się popłakałam? Tak strasznie przywiązałam sie do nich.. Do Jasona, jest wybuchowy, pobił ją ale przecież on ją kocha.. Czemu odszedł? Błagam niech on wróci, nie będe mogła czytać tego jak bardzo Emma cierpi.. Proszę, niech on wróci.. Niech zrozumie że ją kocha i nie może bez niej żyć, przecież to prawda... Prawda?
    Rozdział ogólnie świetny, popłakałam się jak głupia.. Mega wzruszający..
    czekam na nn :)
    p.s Emma i Alex? Ani mi się waż!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Emma i Alex o nie to, jezeli bedą razem ja koncze z tym opowiadaniem. Każda tak gada, a jakbyście się zakochały na prawdę mocno i to by była wasza prawdziwa miłość to wszystko byście wybaczyły. Ak to sie mowi- miłość wszystko wybaczy. Moze za szybko wybaczyła, ale dowiadując się, że on wyjeżdza tez byśi tam postąpiły.

      Usuń
    2. Właśnie o to chodzi :) Dziękuję za te słowa :*

      Usuń
  10. Boże nienawidzę Cie za to, niech tylko spróbują mieć kogoś innego to ukatrupię normalnie zabije i nie będę mieć wyrzutów sumienia. Dlaczego on się tak szybko poddał, kurwa przecież to logicznie, że w chwile nie zrobi się z niego łagodny baranek na to trzeba miesięcy jak nie lat, a i tak już zrobił znaczne postępy. Dlaczego mi to kurwa robisz? No dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
  11. Poplakalam sie.. ona go tak kocha a on ja zostawil, w sumie jakby jej ulegl i zostal byloby nudno, mam nadzieje ze jeszcze sie spotkaja

    OdpowiedzUsuń
  12. O matko boska co się dzieje CZEKAM NA NASTĘPNY <33

    OdpowiedzUsuń
  13. jejuś czemu ryczę :( nienawidzę takich zakończeń a co dopiero początków :'''''''''''''''( ryczę :''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam łzy w oczach(beksa że mnie Haha )jak on mógł ją tak zostawić

    OdpowiedzUsuń
  15. O Jezu.. jezuu..

    OdpowiedzUsuń
  16. Jejku wczoraj znalazlam twojego bloga I od chyba 5 rozdzialow.non stop placze ;(

    OdpowiedzUsuń
  17. Takiego początku się nie spodziewałam, zaskoczyłaś mnie.Jak to czytałam myślałam, że się rozryczę,mam nadzieje, że on do niej wróci. Nie mogę doczekać się następnego rozdziału.
    xoxox

    OdpowiedzUsuń
  18. jezu rycze jak pojebana, kocham najmocniej te opowiadanie, nie masz pojecia jak cholernie ciesze sie ze jest druga czesc, kocham i caluje :***

    OdpowiedzUsuń
  19. Dasz na dobry początek jeszcze jeden dziś rozdział..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dołączam się do pytanka. I BAAAAAARDZO ładnie proszę! dodaj jeszcze jeden dziś <3

      Usuń
  20. O boże płacze :( to nie może być koniec !!!!!!! Kiesy sodasz nn ???? Możesz dodać jeszcze jeden dzisiaj !?????

    OdpowiedzUsuń
  21. kochana uwielbiam Cię! ja licze na to że związek będzie trudy, bo wróciliby do siebie i on by ją bił. Tak widzę tą część, więc proszę nie rób słodkiego, czułego, kochanego i wrażliwego Justina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe opowiadanie jest już napisane...
      Napisałam je tak jak czułam, więc cóż mogę napisać. Będzie jak będzie, ale przekonasz się jak będziesz czytać i tyle :)

      Usuń
    2. A ja Właśnie chce czułego Jasona

      Usuń
  22. Jak on mógł wyjechać? :( oj Justin...
    Nie mogę doczekać się następnego! <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozdziały będziesz dodawać codziennie ??? Proszę !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dołączam się do prośby MOGLA BYŚ DODAWAĆ CODZIENNIE !???? :*

      Usuń
    2. Tez się dołączam ?!?!!!!???? ;-) :-) :-) :-) ;-) ;-) ;-) :-) ;-) :-) ;-) :-) ;-) :-);-) :-) /wercia

      Usuń
    3. Codziennie raczej wątpię. Druga część jest dużo krótsza, ma zaledwie 20 rozdziałów :)
      Więc dodawanie ich codziennie to byłaby lekka przesada ;)

      Usuń
    4. A kiedy najwcześniej nowy? A tak dzisiaj.... Tylko dziś mały wyjąteczek? ^^ :**

      Usuń
    5. A będzie trzecia część?

      Usuń
    6. Rozdział pojawi się najwcześniej jutro, chyba ;)
      Trzecia część? Na tą chwilę nie planuję :)

      Usuń
  24. O em dźi.
    Czy Jason nie uszkodził Em głowy?? XDDD

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie chce jej z alexem !

    OdpowiedzUsuń
  26. Kurwa kobieto kocham Cię i nienawidzę jednocześnie czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  27. Oh maj gasz *, * to teraz będzie Beginnators! ^^

    OdpowiedzUsuń
  28. Odpowiedzi
    1. Hahahah, mówisz masz! ^_^
      Beginnators.. Jak to pięknie brzmi :'D <3

      Usuń
    2. Jeejciu, naprawdę jesteś "równa" dziewczyna, odpisujesz czytelnikom,nie olewasz ich jak co niektórzy... Mało kiedy można takie osoby spotkać, a tu proszę.
      No nic, nie wiem dlaczego ale wyjadajesz mi się być podoba do mnie, nie wiem sam sposób w który piszesz jest nieziemki. Co do rozdziału to płakałam, nie wiem czytałam to co mówiła Ava.. I tak jakby to ja była nią i to działo się ze mną, to niesamowite w jaki sposób potrafisz dobrać słowa, zrobić z nich całość. Przenosisz czytelnika w inny świat i to jest najlepsze. A co do tego jak niektórym nie podoba się zachowanie Avy, czyli to jak jest zapatrzona w Jasona.. To jest normalne, kiedy dziewczyna jest zakochana nie widzi świata poza osobą którą kocha. Nie ważne co ten chłopak będzie jej robił, ile krzywdy jej wyrządzi. Dla zakochanej dziewczyny będzie to zawsze jej niewinny mały chłopiec. Miłość bywa bolesna ale cóż poradzić....
      Mogę ci powiedzieć, że jesteś niezwykłą osobą.. Bo popatrz, ty i twoje opowiadanie macie własny fandom ^^°♥° Całuję :** <3

      Usuń
    3. Awww... dziękuję za te słowa :* To naprawdę wiele dla mnie znaczy...
      Mój styl pisania się różni, jest taki zwykły, codzienny niż na innych blogach. Trochę się tego obawiałam na początku, bo nie wiedziałam czy komuś się to spodoba. No ale ku mojemu zaskoczeniu, jak sama napisałaś moje opowiadania mają swój mały "fandom" co cholernie mnie cieszy :)
      Inaczej pisze się opowiadanie które jest kompletną fikcją, a inaczej jeśli coś podobnego się przeżyło. Przelewa się w to więcej własnych uczuć, tęsknoty, bólu. I tak jak piszesz... jeśli ktoś jest zakochany, nie widzi świata poza drugą osobą. Czasami jest to cholernie zgubne, ale miłość jest nieprzewidywalna i czasami bardzo bolesna.

      Nie mogłabym was "olać"... jestem tutaj dla Was i uwielbiam mieć z wami kontakt :)

      Usuń
  29. żadne słowa nie wyraża tego jak bardzo fascynuje mnie to opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  30. O boze ten rozdzial powala na kolana. Jezu nie moge się doczekac nastepnego rozdzialu. Kocham twojego bloga i Ciebie oczywiscie.<3
    @aga_belieber

    OdpowiedzUsuń
  31. Jason to kutas a Emma jest glupia.. tyle w temacie

    OdpowiedzUsuń
  32. Gdy czytałam ten rozdział ryczałam jak mops jak powiedziała Agata Ch rozdział po prostu rzuca na kolana

    OdpowiedzUsuń

Statystyka

Layout by Yassmine