24 listopada 2014

Rozdział 8


Emma POV:

Może to dziwne, ale kiedy Jason tuli mnie do siebie huśtawce czuję, jakby wszystko wróciło na swoje miejsce. Moje serce bije w przyśpieszonym tempie, jednak jest to dobrze znane mi tempo. Wiem, że to nie panika, która towarzyszyła mi przez ostatnie trzy tygodnie. Moje wnętrzności zostawiły mnie w spokoju i dziwny supeł, który czułam nagle zniknął. Oddycham głęboko, nic mnie nie boli, jest cudownie, a moje ciało ogarnia niesamowita ulga i spokój. Jednak wiem, że może to nie potrwać zbyt długo. Czy Jason znowu odejdzie i zostanę sama? Nie wiem tego, nie zapewnił mnie przecież, że zostaje. To, że mnie kocha jeszcze nic nie znaczy, a ja muszę wiedzieć. Jeśli znowu odejdzie nie wiem, jak to przeżyję. Na dodatek jest jeszcze ta blondynka, która trzymała go za rękę, kiedy weszłam do jego domu. Spinam się na samo wspomnienie. Jest taka śliczna, drobna i ma twarz aniołka. Długie, śliczne włosy opadały na jej szczupłe ramiona. Patrzyła na mnie ze współczuciem i nie rozumiałam tego spojrzenia. Przecież mnie nie zna, więc o co chodziło? Może współczuła mi tego, że Jason mnie zostawił i wybrał ją? Boże! Odchylam się od niego i zaczynam szybciej oddychać. Panika, której pozbyłam się chwilę temu, ponownie do mnie wraca.
- Kochanie? Co się stało? - Jace patrzy na mnie i marszczy czoło. Jednak nic nie mówię i schylam głowę. Jak mam zapytać go o tę dziewczynę? Tak po prostu? Dlaczego on nic nie mówi? - Powiedz mi, co się dzieje? - sunie dłonią po moich plecach i wpatruje się w moje oczy - No dalej, możesz mi o wszystkim powiedzieć. Wiesz o tym.
- Czy - zaczynam niepewnie i oddycham głębiej. Teraz już sama nie jestem pewna, czy chcę znać odpowiedź na to pytanie. Co zrobię, jeśli Jason wybierze ją? - K-to - jąkam się i natychmiast czuję, jak coś ściska mnie za serce.
- Emma - Jason bierze moją twarz w swoje dłonie i składa delikatny pocałunek na moich ustach - Powiedz to.
- Ta blondynka, która u Ciebie była - wypowiadam to szybko, jakbym chciała mieć to z głowy - Czy Ty i ona?
- Sara? - och, piękne imię dla pięknej dziewczyny - My? Nie! Zwariowałaś?! Nic z tych rzeczy, kocham tylko Ciebie, Em - mówi z czułością i głaszcze kciukami moje policzki - Ona - zacina się, oblizuje usta i widzę coś dziwnego w jego spojrzeniu. Jakby przebłysk czułości i troski - Jest moją siostrą - uchylam usta zaskoczona i wręcz nie wierzę w to, co właśnie powiedział - Tak, miałem dokładnie taką samą minę, kiedy się o tym dowiedziałem - uśmiecha się szeroko i przeczesuje moje włosy - Jak widać mój tata ma dla mnie sporo niespodzianek. Najpierw odzyskanie mamy, potem nagły ślub, co totalnie mnie zszokowało, a teraz jeszcze to! 
- Jason prycha i przytula mnie znowu do swojej piersi - Zadzwonił do mnie kilka dni temu i powiedział, że muszę kogoś poznać. Nie byłem w nastroju na widzenie się z kimkolwiek, ale tak nalegał, że w końcu się zgodziłem. Chciałem mieć to z głowy, jednak nie spodziewałem się czegoś takiego, w życiu! Pojechałem do niego i kiedy tylko wszedłem do salonu, w oczy rzuciła mi się słodka blondyneczka. Nie wiedziałem kto to i byłem zdezorientowany, a ojciec tak po prostu powiedział "Jace, to jest Twoja siostra", a ja kurwa prawie zemdlałem na środku salonu! Nie byłem gotowy na taką bombę!
- To niesamowite, naprawdę - podnoszę głowę i patrzę mu w oczy - Masz siostrę, szaleństwo! Ile ma lat?
- Siedemnaście - och, jest tylko o rok ode mnie młodsza! - Kiedy byłem z Markiem, ani razu nie widziałem jej na oczy. Tłumaczył, że mieszkała z matką. Niestety zmarła rok temu i Sara przeniosła się do ojca. Byłem nawet zaskoczony, że ma z nim tak dobry kontakt. Teraz mieszka całe piętnaście minut drogi od mojego domu.
- To świetnie. Będziecie mogli się często spotykać i nadrobić ten stracony czas. Jak wrażenia?
- Cóż, jest fajna miła i urocza. Była tak samo zaskoczona moim widokiem, jak ja jej. Mimo wszystko przytuliła mnie do siebie, zaakceptowała i przegadaliśmy ze sobą mnóstwo godzin. Potrafi słuchać i doradzić.
- Właściwie dlaczego tak dziwnie na mnie patrzyła, kiedy pojawiłam się u Ciebie? Była przygnębiona.

- Powiedziałem jej, co przeżywam. Bardzo mnie wspierała i jestem jej za to wdzięczny. Nie pochwalała tego, co zrobiłem i opieprzyła mnie za to solidnie - Jason uśmiecha się i odgarnia włosy z mojej twarzy - Kiedy Cię zobaczyła doskonale wiedziała, kim jesteś. Bardzo Ci współczuła i stwierdziła, że nie powinienem był Cię tak zostawiać.
- Tak - schylam głowę, bo myślę tak samo. 
Nie powinien był mnie zostawiać, ani na chwilę. Właśnie po czymś takim, potrzebowałam go jeszcze bardziej. Powinien mnie błagać o wybaczenie, otoczyć troską, czułością, a nie zostawiać i wyjeżdżać. Chociaż wiem, że nie mógł zostać. Dla niego to było zbyt wiele - Co teraz z nami będzie? 
- To zależy od Ciebie - och! Podnoszę głowę i marszczę brwi zaskoczona - Zrobiłem Ci krzywdę, tak? Nie wybaczę sobie tego do końca życia, wiesz? Dlatego decyzję, co chcesz zrobić z naszym związkiem zostawiam Tobie. Jeśli chcesz, żebym został, zostanę. Ale jeśli nie chcesz ze mną być, odejdę i zostawię Cię w spokoju na zawsze.
- N-nie - kręcę głową i na samą myśl łzy napływają mi do oczu. Mam świadomość tego, że stało się zbyt dużo, ale nie umiem bez niego żyć. Kocham go i moje serce pęknie, jeśli nie będzie go blisko mnie - Wiesz, że Cię kochasz, Jason. Nie zostawiam mnie więcej, proszę. Chcę z Tobą być, tylko nie rań mnie już więcej. 

- Przysięgam, że nigdy więcej tego nie zrobię. Masz moje słowo - uśmiecha się uroczo, całuje mnie w usta i podnosi się. Owijam nogi wokół jego bioder, okręca się w kółko, a ja piszczę, bo kręci mi się w głowie - Kocham Cię z całego serca, Em - układa mnie na trawie, kładzie się na mnie i całuje mnie namiętnie. Tak, jak lubię.

Popołudniu dzwonię do mamy i rozmawiam z nią dość długo. Zapewniam tysiąc razy, że wszystko jest w porządku i zjawię się w domu niebawem. Uspokajam ją tym i mówię, jak bardzo kocham ją i tatę.

Jason zamawia jedzenie na wynos i kiedy wszyscy siedzimy w ogrodzie, próbuje we mnie wcisnąć trochę kurczaka. Chłopcy luźno rozmawiają, uśmiechają się i gdy na nich patrzę dociera do mnie, że przez te trzy tygodnie w ogóle się nie uśmiechali. Zerkają na mnie niepewnie, ale posyłam im lekki uśmiech i widzę jakąś ulgę na ich twarzach.
Powoli przeżuwam kurczaka i popijam sokiem pomarańczowym. Jason unosi brew i czeka, aż wezmę następną porcję. Przewracam oczami i robię to dla niego. Chociaż jestem zdziwiona, bo nie czuję już guli w gardle, nawet czuję smak i potrawy i jest to dla mnie nowość. Wystarczyło, że Jason wrócił, a ja odżyłam.


Czuję się jakoś inaczej, lepiej. Prysznic postawił mnie na nogi, przebrałam się w normalne ciuchy, czyli krótkie spodenki i bokserkę. Siniaki na brzuchu i biodrze przybladły i prawie nie ma już po nich śladu.
Alex zerka na mnie i uśmiecha się delikatnie. Odwzajemniam to i nawet ciężko wyrazić mi słowami, jak bardzo jestem mu za wszystko wdzięczna. Nie wiem, co mam zrobić i jak mu się za to odwdzięczyć, ale chcę, żeby to wiedział. Dzięki niemu jakoś kontaktowałam i kiedy rozpadałam się od nowa, stawiał mnie na nogi.

Popołudniu leżymy w łóżku i oglądamy film. Niestety nic ciekawego się w nim nie dzieje i zaraz zasnę z nudów.
- Ten film jest beznadziejny - burczę pod nosem, siadam i przeciągam się - Nie oglądajmy już, okej?
- Nie ma sprawy, też mi się nie podoba - wyłącza telewizor i patrzy na mnie uważnie - Co chcesz robić? Może chcesz pojechać na zakupy albo do kina? - kino, zakupy? Nie, nie. To nie jest dobry pomysł, nie jestem w nastroju - A może chcesz pojeździć na motorze? - kiedy tylko wspomina o motorze, uśmiech rozświetla moją twarz. Motor! Pamiętam, jak bardzo lubiłam na nim jeździć! Czuć wiatr we włosach, tę szybkość, adrenalinę. To świetny pomysł! Klaszczę w dłonie, energicznie przytakuję głową, a Jason mruga zadziornie - No to załatwione, Skarbie - całuje mnie w usta i trwamy tak przez kilka minut. Jego usta są takie ciepłe, smaczne i mogłabym go całować dzień i noc.

Po chwili jesteśmy gotowi. P
rzebieram się w białe spodenki i koszulkę na ramiączkach. Odsłaniam trochę ciała, bo koszulka sięga mi do pępka, ale dzisiaj jest ciepło i jest naprawdę piękna pogoda. Jason uśmiecha się do mnie promiennie i całuje w usta. Znowu moje serce przyśpiesza i nadal ciężko mi uwierzyć w to, że tutaj jest. Całuje, przytula i mówi, jak bardzo mnie kocha. Czuję się jakbym śniła i boję się, że w każdej chwili mogę się obudzić.
Opuszczamy dom, machamy do chłopców i idziemy do garażu. Jason otwiera go i moim oczom ukazuje się czerwona, odpicowana maszyna. Marszczę brwi, bo coś mi tutaj nie pasuje. Wygląda zdecydowanie inaczej.
- Przemalowałeś go? - spoglądam na niego, jednak przewraca oczami i kręci przecząco głową - Jest inny.
- Wiem, ponieważ to mój drugi motor - och, serio? Zakładam ręce na piersiach, ale jest niemożliwy! - Jak szaleć
to szaleć, nie? - porusza brwiami, podchodzi do maszyny i zajmuje miejsce za kierownicą. Podaje mi kask, pomaga założyć i siadam za nim. Kiedy uruchamia silnik po garażu roznosi się ciche mruczenie - Gotowa? - przytakuję głową, mocno dociskam się do jego ciała i uśmiecham, chociaż tego nie widzi - No to w drogę! - krzyczy niewyraźnie, bo kask tłumi jego głos. Wyjeżdża z garażu, włącza kierunek i po chwili mkniemy przez miasto.

Cholera! Dopiero teraz czuję, że żyję. Jedziemy szybko, a wiatr rozwiewa kosmyki włosów wystające spod kasku. To moja pierwsza rozrywka od trzech tygodni i to przyjemne uczucie móc znowu wrócić do życia.

Kiedy Justin dociera na miejsce, dopiero teraz orientuję się, że jesteśmy pod domem jego i Hiuba. Zdejmuję kask, pomaga mi zejść z motoru, jednak jestem trochę zaskoczona. Co tutaj właściwie robimy?
- Powinnaś odwiedzić rodziców, Em - Jason odkłada kask i patrzy na mnie - Martwią się o Ciebie - och! Wiem, ale nie jestem pewna, czy to odpowiednia pora na odwiedziny - Co strzeliło Ci do głowy, żeby przenosić się do mnie?

- N-nie wiem, po prostu musiałam tam być - schylam głowę, zaciskam usta i jest mi potwornie głupio!
- Hej, hej. Spójrz na mnie - Jason podchodzi, wsuwa palce w moje włosy i niepewnie podnoszę głowę - Nie mam nic przeciwko. Mój dom jest Twoim domem, wiesz o tym. Jednak Twoi rodzice z pewnością umierali z niepokoju.

- Pisałam do nich w miarę możliwości, ale może masz rację. Powinnam do nich iść i co nieco im wyjaśnić. Przed tym muszę nałożyć na twarz jakiś makijaż, nie mogę pokazać im się w takim stanie! Wyglądam jak kupa.
Jason wybucha śmiechem i wchodzimy do domu. Idę do jego pokoju, bo mam tam kilka kosmetyków. Najważniejszy podkład i trochę tuszu do rzęs. Kiedy tylko nakładam te dwa kosmetyki na twarz, od razu wyglądam naturalniej i zdrowiej. Moja skóra nie jest już taka blada i nie widać worków pod oczami. Jeszcze delikatnie pociągam usta bezbarwnym błyszczykiem, żeby nie były tak suche i spękane. Gotowe! Mrugam do siebie w lustrze i schodzę na dół. Jason przegląda coś w telefonie i kiedy tylko podnosi wzrok, obdarza mnie szerokim uśmiechem.
- Wow! Wyglądasz... inaczej - przyciąga mnie do siebie i pociera nosem o mój - Kocham Cię, wiesz o tym?
- Wiem. Ja Ciebie też kocham - dotykam kciukiem jego brwi i wpatruję się w jego piękne oczy.

Czy to dzieje się naprawdę?








***********************************************
W zakładce "bohaterowie" możecie zobaczyć, jak wygląda siostra Jasona :)
Rozdział pewnie was znudzi, bo lubicie akcję no ale trudno :P

Notka:

Widzę, że niestety jest małe zainteresowanie drugą częścią opowiadania. Jestem trochę rozczarowana, ale cóż. Zdarza się, prawda? :)

Nie chce wam się komentować, a tylko na podstawie komentarzy wiem, czy podoba wam się to, co piszę. I nie chcę wyjść na osobę, dla której liczą się tylko komentarze, bo to totalna bzdura! Nie jest tak. Liczy się dla mnie wasze zdanie, opinia i zawsze czytam to z uśmiechem na twarzy.

Ja się staram dla was, więc napisanie komentarza to chyba nic trudnego? Kilka słów, to wszystko. Rozumiem brak czasu, chęci. Ja czasami też dodaję rozdział w biegu, ale mimo wszystko to robię, bo doskonale wiem, że na to czekacie. Nie chcę was zawieść. Cholernie się staram, poświęciłam czas, aby to napisać i miałam na głowie w pewnym momencie trzy opowiadania. Ale co tam, dla was wszystko! Przed drugą częścią byłam podekscytowana, chciałam, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik. Nawet chciałam, żeby szablon/nagłówek wyglądał idealnie! Taka już jestem, gdy się czemuś poświęcam, to na maksa!

Kiedy zerkam na statystyki mam jeszcze większego doła. Tylko wczoraj na blogu było 905 osób i tym bardziej przykro, że nikomu nie chce się napisać komentarza. Dla mnie to ważne, bo wasza opina ma dla mnie ogromne znaczenie. Nie chodzi o ilość, ale o jakość. Dzięki waszym słowom wiem, że mam dla kogo pisać, wierzę w siebie i cieszy mnie to po prostu. 

Wiem, że aktualnie nic się nie dzieje w opowiadaniu i faktycznie może was to nudzi. Widocznie nie czujecie się dobrze w klimacie spokoju, czułości Em i Jasona i tego bólu, który oboje przeżyli. Chciałam pokazać niesamowitą miłość, która przeszła wiele bólu, trudności, ale mimo wszystko wyszła na prostą. Czasami płakałam pisząc rozdziały i bardzo emocjonalnie do tego podeszłam.

Mam ogromną chęć, skrócić wszystko do minimum, dodać może tylko cztery ważniejsze rozdziały i po prostu to zakończyć. Bardzo poważnie się nad tym zastanawiam i z dwudziestu rozdziałów zrobi się po prostu dwanaście. Nie wiem, czy w tym momencie jest jakikolwiek sens to dalej ciągnąć. Ale wydaje mi się, że jednak opowiadanie będzie skrócone.


Buziam was i mocno kocham 





29 komentarzy:

  1. Nie możesz nam tego zrobić :( Kochamy to opowiadanie, codziennie zaglądam na każdy Twój blog z nadzieją, że dodałaś nowy rozdział. Twoja opowieść bardzo mnie wciągnęła, więc proszę w imieniu wszystkich wiernych czytelników tego opowiadania, tych którzy zostawiają komentarze i tych którzy kochają to opowiadanie, ale nie zostawiają po sobie śladu - Daj nam ostatnią szansę. Zobaczysz, że nam naprawdę na Tobie ( i opowiadaniu ) zależy, mimo to, że okazujemy to w dość dziwny sposób :)
    Nie skracaj, poczekaj, daj szansę, a obiecuje, że nie pożałujesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Show must go on ! :)
      Don't worry be happy :)

      Usuń
  2. Ciebie chyba posrało! Nie pozwalam Ci tak myśleć, każdy rozdział jest ciekawy i masz niczego nie skracać! Szczerze mówiąc bardziej podobała mi się pierwsza część ale ta też jest boska! Fajnie poczytać (nareszcie) o spokojnym życiu Jasona i Emmy. Spokojnym.. hm, złe określenie no ale wiesz o co mi chodzi. Czytając pierwszy rozdział, płakałam! Drugi raz popłakałam się czytając jakiekolwiek opowiadanie.. Pierwszy raz czytając ostatni rozdział Dangera i czytając właśnie początek tej części.. Uwierz mi, to na serio o czymś świadczy, czytałam mega dużo opowiadań i teraz ze spokojem moge powiedzieć że jest to najlepsze opowiadanie w POLSCE! *-*
    Błagam Cie nie skracaj.. Dodaj całe opowiadaniee..

    OdpowiedzUsuń
  3. Proszę nie rób nam tego my przynajmniej ja byłam od początku i będę do końca kochanie :-) Twoje FF góruje na mojej liście najlepszych :-) Będzie mi strasznie dziwnie bez tego opowiedania no ale wszystko musi się kiedyś skończyć prawda? Proszę zastanów się jeszcze nad tym :-) Pamiętaj ze jest gdzieś taka Weronika(ja) która ma fioła na punkcie twojego fanfiction i nim żyje serio to moja rutyna xd co ja mogę Ci jeszcze powiedzieć oprócz tego wiem! Pochwalę się że czytam jeszcze wszystkie twoje pozostałe opowiadania i fascynujące jest to że masz tyle pomysłów i żadne fanfiction nie jest podobne do drugiego(jedynie tym że wszystkie są idealne) to tyle :-) jesteś wspaniała i wspaniale piszesz pamiętaj! KC! Weronika wierna fanka :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie możesz tego nam zrobic. Uwielbiam czytać twoje opowiadanie. Wchodzę 3 razy dziennie albo i więcej aby zobaczyć czy nie dodałas nic nowego. Mega czekam na następny rozdział. Proszę nie kończ tego <3

    OdpowiedzUsuń
  5. NAWET SIE NIE WARZ SKRUCAC BO CIE ZNAJDĘ I UDUSZE :-) JESLI TO ZROBISZ JESTEM TU OD POCZĄTKU NIE RUB MI TEGO

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet tak nie mów misiu, ja komentuje kazdy rozdział i nie wyobrażam sobie ze przez tych kilka glupoli nie ptzeczyalam całej drugiej części:( kocham i caluje ;**

    OdpowiedzUsuń
  7. A więc szkoda że nie rozdział , przepraszam że nie komentowałam wcześniej poprostu jeden twój rozdział czytam 4 razy wychodzę wracam do domu i tak od nowa a w nocy czytam wszystko od nowa od pierwszej części aż do drugiej i ja cię błagam na kolanach normalnie się tak to wkręciałam i sprawdzam co normalnie chwila jak jestem na komputerze i chcesz na to zrobić swoim fanom oczywiście jestem numer jeden kibicował ci od samego początku komentowałam w anonimie bo konta na gmailu nie miałam ale założyłam spiecjalnie dla ciebie żebyś wiedziała że nie pisałam 20komentarzy tylko jakiś 1 w miare no ja ty to możesz tak samo było z historią klausa i caroline z pamiętników wampirów świetne opowiadanie ale nie chciało jej się pisać i usuneła mogła przynajmniej zostawić żeby poczytać przepraszam zeszłam z tematu no proszę cię nie rób tego każdy to kocha poprostu nie chce im się komentować ale jesteś świetna wiesz ci prawdziwi fani zostają a fałszywi odchodzą żecz jasna jestem prawdziwa i będe cię męczyć zespamuje ci skrzynke pocztową normalnie żyć ci nie dam jeżeli myślisz że nie jestem do tego zdolna to się mylisz .Nie zrobisz mi NAM tego ja tu dostałam obłędu i świra na tym punkcie a ty co no nie nie możesz ja no chcesz żebym chodziła zdołowana jak napiszesz że to koniec ja się popłaczę i załamię nie ważne ile naprawde jest komentarzy liczy się to że gdy to czytam uśmiech nie może zniknąć mi z twarzy i się pytają co mi jest , ty masz to coś to coś czyli talent niewiele osób potrafi opisać dobrać słowa tak żeby czytająca to osoba czuła uczucia bohaterów a ty to potrafisz za każdym razem gdy to czytam nieraz normalnie rycze beksa ze mnie ale ty nie możesz napisałaś że dla ciebie nie liczą się komentarze i ja wierze w to jestem z tobą od początku i zostane na zawsze i się mnie nie pozbędziesz jak napisałam nie patrz na to nie chcę im się lenie jedne przez nich i moje cholerne lenisto moge stracić i to opowiadanie i ciebie no nieeeeee przepraszzammmmm za siebie i za wszystkich jeżeli cię zawiedliśmi ale ja cię prosze nie zostawiaj nas na zawsze z tobą twoja największa fanka mająca na tym puknie fioła pamiętaj ja zawsze będe z tobą i się nie odczpie Kocham Kocham Kocham Kocham ♥♥♥♥♥♥♥ Ja płacze na myśl że to może być koniec no nieee :( !!!!!!! Nie możesz Ja to Kocham Kocham ale tak bardzo bardzo ♥♥♥♥ Nie zostawiaj nas tylko o to cię prosze życie bez tego bloga to nie będzie to samo :( KOCHAM TO NO ♥ nie moge znieść myśli że to może być konie prosze nie zostawiaj nasz :( Kocham cię i to opowiadanie ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Słoneczko.. Ani mi się waż ! LIBERUM VETO ! Nie zgadzam sie! Co ci przyszło do głowy żeby skracać takie niesamowite ff?! PRZECIEŻ NAS TO NIE NUDZI TO JEST ZAJEBISTE ! Kochamy cie twoje opowiadania i twój styl pisania pamiętaj o tym:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie rób nam tego kocham to opowiadanie i czytam codziennie na dobranoc rozdział z jednego bądź drugiego bloga. Jesteś jedną z lepszych autorek jelit znam a to że dodajesz rozdziały codziennie jest mega bo czasami czekać na kolejny rozdział tydzien czy nawet miesiąc jest mega meczarnia i nie przezywasz tego tak jak twoje opowiadanie. A mysle ze czytekniczki nie komentują bo nie wywierasz/nie wymuszasz na nich komentowania z hasłem typu mało komentarzy nie na rozdziału. Właśnie za to cie cenimy chciał wiem ze czasami miło jest przeczytać jakaś pochwałę na swój temat :* W skrócie jesteś cudowna rób dalej to co robisz my naprawdę to doceniamy ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie rób tego!!!! Nie wyobrażam sobie nawet, że możesz skrócić to opowiadanie. Wchodzę na tą strone kilkanaście jak nie kilkadziesiąt razy dziennie, nie zawsze dodaje komentarz, bo nie mam czasu, często też czytam na telefonie i po prostu jak chce dodać komentarz to on się usuwa... Codziennie czytam od nowa to opowiadanie jest po prostu zajebiste zawsze się śmieje i płacze. Powtórzę jeszcze raz nie wyobrażam sobie nawet, że możesz skrócić to opowiadanie... Nie zostawiaj nas tak szybko... Kocham wszystkie twoje opowiadania, ale w tym zakochałam się najbardziej, proszę nie skracaj go...
    Buziaczki Czarna ;***

    OdpowiedzUsuń
  11. Serio tak ciężko wam napisać chociaż jeden komentarz?!

    OdpowiedzUsuń
  12. ludzie ogarnąć dupska kobieta jest na maxa zarąbista i utalentowana to tylko parę chwil niech każdy zostawi coś po sobie parę slow chociażby a po za jesteś wspaniała proszę nie skracaj opowiadania bo na pewno jest cudownie napisane a takie historie jak ta tu są cudowne najlepsze i uwierz mi człowiek po przeczytaniu jednego rozdziału chce kolejny, ja zamiast siedzieć i się uczyć do matury siedzę i każdego dnia czekam na nowy a może dziś a może dziś wiec kochana pamiętaj ze masz nas wiernych ci przy każdym rozdziale i pisz dalej twórz bo masz do tego smykałkę kocham cie i mocno całuje na dobranoc i na jutro i na pojutrze i tak na każdy dzień <3 :* :* :* <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie kończ ! Kochamy to !

    OdpowiedzUsuń
  14. blagam nie koncz <3

    OdpowiedzUsuń
  15. musi być dalej... twoje opowiadania są najlepsze <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziewczyno, ty masz talent! Pisze ten komentarz od wczoraj 4 raz... Bo nie chce sie wstawic. Wiec powracajac do tematu...jak uslyszalam ze ma byc tylko 20 rozdzialow to naprawde malo i zrobiło mi sie smutno, z twoim talentem powinnas pisac to dotad az ci sie pomysly skoncza :// a jak ty jeszcze nie chcesz wstawiac mi rozdzialu yo ja sie nie moge skupic na niczym od 22 listopada :/ ty masz wielki talent i to opiwiadanie i kazde inne twojego autorstwa mozna oblozyc w okladke i postawic na polce w empiku, kiosku czy ksiegarni, a bylabym pierwsza osoba kupujaca! Targaja tu emocje poczawszybod zlosci, nienawisci, po radosc, szczescie i miłosc i naprawde nie powinnas sie kochana przejmowac ze raz jest 7 komentarzy a raz 50, bo naprawde moge ci to obiecac ze ci co przeczytali pierwszy rozdzial, czytaja to nadal, polecialam twoje ff 20 znajomym i czytaja je do dzisiaj, chwala i prosza o kolejne, wiwc nie masz sie co przejmowac nie wszyscy maja czas, mecze sie z tym komem od wczoraj, mam bardzo slaby internet i zakaz na elektronike, wiec poswiecam kolejne dwa tygodnie dla ciebie i kochaaaam to opowiadanie calym sercem i dusza i nie powinnas konczyc na 20 rozdziale, postaraj sie napisac chociaz 50 bo naprawde zmarnujesz swoja dotychczasowa prace :) czytam, przeżywam, polecam i mysle ze napiszesz wiecej dla nas ~ twoja wierna czytelniczka wiki :* odpowiedz mi na komentarz, bede sie jarac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa, Kochana :)
      Cieszę się, że tak bardzo podoba Ci się to opowiadanie. Oczywiście jest już skończone i nic więcej nie wymyślę. Mogę Cię jedynie pocieszyć, że piszę następne więc może tamto też Ci się spodoba? :)
      Z tym empikiem, kioskiem i księgarnią to gruba przesada haha, jestem amatorką w pisaniu :P jednak dziękuję za te słowa, bo aż mam banana na buzi! :D

      Usuń
    2. Nie ma za co i to ja dziękuje za odpowiedź :* i to zadna przesada, jezelito jezt amatorstwo to to to ja jestem -30 w doł xd jeszcze raz dzieki <3

      Usuń
  17. Ooooo wkoncu sie udalo !!! Cala noc nie spalam zeby napisac ci ten komentarz, ale noci, nie chcialo sie wstawic, potem szkola i jestem !

    OdpowiedzUsuń
  18. Słoneczko, nie przejmuj się tym, że jest mało komentarzy (wiem, łatwo powiedzieć) to są poprostu takie lenie, że im się nie chce napisać :/
    I nie skracaj opowiadania, ono jest cudowne, nie zgadzam się ze tylko akacja jest w tym fajna, nudne by było gdyby była sama akcja, a tak to miła odmiana czasem, aż ciepło w sercu :')
    Ja też założyłam konto specjalnie dla Ciebie, żebyś nie miała samych anonimowych komentarzy ~~~°~~
    Trzymaj się skarbie, jestem z Tobą, i zawsze będę nawet gdy to opowiadanie się skończy, poprostu zawsze, kiedy będziesz mieć jakąś trudność w życie będę z Tobą sercem <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję, dziękuje. Konto specjalnie dla mnie?! Boże! Jesteś wspaniała i to naprawdę cholernie miłe :')

      Usuń
  19. proszeeeeeeeee dodaj rozdział ! tęsknieeee

    OdpowiedzUsuń
  20. nie !! nie skracaj rozdziałów jestem z Tobą od początku wiec prosze dodaj wszystkie. uwielbiam to jak piszesz. czytam wszytskie twoje opowiadania jedno sie niedawno skończyło wiec prosze chociaż to jeszcze pisz. mnie osobiście to nie nudzi, podoba mi sie ze Jason jest taki jaki jest i że teraz wszystko sie normuje. kocham bardzo <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  21. Pociągnij jeszcze to dla nas! Moze sytuacja z komentarzami sie poprawi po tej informacji. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie rób tego! Błagam! Nie zawsze komentuje, ale na pewno postaram się teraz pisać komentarze pod każdym rozdziałem. Uwielbiam to ff tak samo jak każde inne twojego autorstwa. ANB jest genialne! Mimo, że nie ma akcji to jest piękne. Na 4 pierwszych rozdziałach miałam łzy w oczach, a rzadko mi się zdarza płakać. I autorka musi się naprawdę postarać, żeby wycisnąć ze mnie łzy, a tobie się to udało co tylko mi udowadnia jak niesamowity masz talent :) Rozumiem cie w 100% Sama pisze ff i wiem jak jest przykro, kiedy komentarzy jest niewiele albo nie ma ich wcale. Jednak mimo wszystko nie skracaj ANB. Bardzo cie o to proszę xx
    ineedangelinmylife.blogspot.com
    my-life-is-a-bautiful-nightmare-jbff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. O nie nie nie. Tylko nie kruc.
    Wchodze tutaj pare razy.dziennie aby zobaczec czy .jest.juz.rozdzial.
    Z niecierpliwoscia czekam na kolejne rozdzialy.
    Tez cie Kochamy. Buziaki <3
    @aga_belieber

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie,nie!
    Nie skracaj!
    Dodawaj wszystko co masz.:)
    Jestem tu codziennie aby sprawdzić czy jest nowy rozdział.
    Kochamy Cię!

    OdpowiedzUsuń

Statystyka

Layout by Yassmine